Naczepa uderzyła w autobus z dziećmi. Jest zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy

Naczepa uderzyła w autobus z dziećmi. Jest zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy

Do zdarzenia doszło na drodze wojewódzkiej nr 305 w okolicach Karpicka. Podczas wymijania zestaw ciężarowy uderzył naczepą w autobus, którym przewożone były dzieci jadące na lodowisko do Nowego Tomyśla. Kierowcy ciężarówki postawiono zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.

Jak wynika ze wstępnych ustaleń, kierujący DAF-em w trakcie manewru zahamował. Wtedy przyczepa zjechała na przeciwległy pas i uderzyła w lewy przód autobusu. Obaj kierowcy byli trzeźwi. Nikt nie odniósł obrażeń – ani prowadzący pojazdy, ani dzieci i ich opiekunowie. Na miejsce podstawiono autobus zastępczy, którym pasażerowie kontynuowali podróż do Nowego Tomyśla.

Miejsce zdarzenia oraz oba pojazdy poddano oględzinom. Autobus i ciężarówka zostały zabezpieczone do badań pod kątem oceny ich stanu technicznego oraz ewentualnego wpływu na przebieg zdarzenia. Śledczy analizują również okoliczności samego manewru wymijania.

Dlaczego zarzut jest tak poważny?

Postawiony kierowcy zarzut dotyczy nie samego zderzenia, lecz sprowadzenia zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób. W tego typu sprawach kluczowe znaczenie ma fakt, że w autobusie znajdowały się dzieci. Nawet jeśli nikt nie ucierpiał, samo realne zagrożenie może skutkować kwalifikacją związaną z niebezpieczeństwem katastrofy w ruchu lądowym.

Z punktu widzenia przepisów istotne jest to, że element zestawu opuścił swój pas ruchu i doprowadził do zderzenia. Intencja kierowcy – nawet jeśli była nią próba zwiększenia bezpieczeństwa poprzez hamowanie – ma znaczenie wtórne wobec skutku w postaci utraty toru jazdy naczepy.

Co zdecyduje o dalszym biegu sprawy?

Na tym etapie wiele zależy od opinii biegłych. Analizowany będzie stan techniczny obu pojazdów, skuteczność i synchronizacja układów hamulcowych, ogumienie, a także dane z tachografu. Znaczenie mogą mieć również warunki drogowe w miejscu zdarzenia.

Dopiero te ustalenia pozwolą odpowiedzieć na pytanie, czy doszło do błędu w technice jazdy, czy też zadziałał splot czynników technicznych i drogowych.

Na razie sprawa ma charakter rozwojowy. Jedno jest pewne – sytuacje, w których zestaw ciężarowy wchodzi w kontakt z autobusem przewożącym dzieci, zawsze będą traktowane przez organy ścigania z najwyższą powagą.

Źródło: Policja

Sprawdź także