Kiedy pojawia się informacja o wypadku ciężarówki i jednocześnie okazuje się, że ktoś był pod wpływem alkoholu, bardzo często pierwsze podejrzenie pada na kierowcę pojazdu ciężarowego. Tym razem role się jednak odwróciły.. To kierująca Seatem zjechała na przeciwległy pas ruchu i doprowadziła do czołowego zderzenia z prawidłowo jadącym MAN-em. Badanie wykazało u 48-latki blisko 1,5 promila alkoholu.
Wypadek ciężarówki i osobówki na DK17
Do zdarzenia doszło w miejscowości Budy na drodze krajowej nr 17. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierująca Seatem jechała w kierunku Zamościa. W pewnym momencie zjechała na przeciwległy pas ruchu. Z przeciwka prawidłowo poruszała się ciężarówka marki MAN, którą kierował 61-letni obywatel Ukrainy. Doszło do czołowego zderzenia obu pojazdów.
W przypadku takiego zdarzenia kierowca ciężarówki ma bardzo ograniczone możliwości reakcji. Pojazd osobowy pojawia się na jego pasie nagle, a czas na podjęcie decyzji jest niezwykle krótki. Nawet prawidłowa prędkość i zachowanie odpowiedniej ostrożności nie zawsze pozwalają uniknąć kolizji, jeśli drugi uczestnik drogi niespodziewanie zjedzie pod nadjeżdżający pojazd.
Tym razem to nie kierowca ciężarówki był pod wpływem
Po zderzeniu policjanci sprawdzili trzeźwość uczestników. Wynik badania kierującej Seatem szybko wyjaśnił, dlaczego znalazła się na przeciwległym pasie. 48-letnia mieszkanka gminy Krynice miała blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie. Kierowca MAN-a był trzeźwy.
To ważny szczegół tej historii, ponieważ w przypadku zdarzeń z udziałem samochodów ciężarowych łatwo automatycznie przypisać odpowiedzialność kierowcy większego pojazdu. Tutaj ustalenia policjantów pokazują zupełnie inny obraz. Według wstępnych informacji ciężarówka jechała prawidłowo, a do zderzenia doprowadziła kierująca samochodem osobowym, która wcześniej spożywała alkohol.
Można jechać prawidłowo i nie uniknąć zagrożenia
Ta sytuacja pokazuje problem, z którym kierowcy ciężarówek spotykają się na drogach znacznie częściej, niż mogłoby się wydawać. Prowadzenie dużego pojazdu zgodnie z przepisami nie oznacza, że można całkowicie wyeliminować ryzyko.
Kierowca może zachować odpowiednią prędkość, obserwować drogę, pozostawać trzeźwy i prawidłowo poruszać się swoim pasem, a mimo to w jednej chwili znaleźć się w sytuacji zagrożenia stworzonej przez innego uczestnika ruchu.
Właśnie dlatego z perspektywy kierowcy ciężarówki tak istotna jest obserwacja nie tylko własnego toru jazdy, ale również zachowania pojazdów nadjeżdżających z przeciwka. Nie zawsze pozwala to uniknąć zderzenia, ale może dać dodatkowe sekundy na reakcję.
W tym przypadku również trudno mówić o sytuacji, w której kierowca MAN-a mógł po prostu „zrobić coś inaczej”. Z ustaleń policji wynika, że poruszał się prawidłowo. Zagrożenie powstało po drugiej stronie drogi.
Czołowe zderzenie z ciężarówką mogło skończyć się znacznie gorzej
Samo zderzenie wyglądało groźnie, jednak jego skutki okazały się stosunkowo łagodne. Kierująca Seatem doznała lekkich obrażeń i została przewieziona do szpitala. Kierowcy ciężarówki nic się nie stało.
Przy czołowym zderzeniu samochodu osobowego z ciężarówką taki finał można uznać za szczęśliwy. Różnica masy pomiędzy pojazdami jest ogromna, dlatego konsekwencje podobnych zdarzeń dla osób znajdujących się w samochodzie osobowym często bywają tragiczne.
Tym razem skończyło się na obrażeniach, które według wstępnych informacji nie zagrażały życiu. Nie zmienia to jednak faktu, że kilka sekund wcześniej uczestnicy zdarzenia znaleźli się w sytuacji, która mogła mieć zupełnie inny finał.
Policjanci zatrzymali prawo jazdy
Po sprawdzeniu uczestników policjanci zatrzymali kierującej Seatem prawo jazdy. Samochód osobowy został odholowany na parking strzeżony.
Na czas prowadzenia działań ratowniczych oraz czynności wykonywanych przez funkcjonariuszy droga krajowa nr 17 w miejscu zdarzenia była całkowicie zablokowana.
Sprawa będzie teraz prowadzona przez policję, a konsekwencje dla kierującej będą wynikały między innymi z prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz spowodowania zdarzenia drogowego.
Dla kierowcy ciężarówki była to natomiast kolejna sytuacja pokazująca, że na drodze nie wystarczy odpowiadać za własne zachowanie. Czasem o bezpieczeństwie decyduje również to, co zrobi ktoś jadący z przeciwka.
Źródło: Policja










