Granica z Ukrainą wróciła do normy. Po przedświątecznym paraliżu nie ma już śladu

Granica z Ukrainą wróciła do normy. Po przedświątecznym paraliżu nie ma już śladu

Niedziela pod znakiem gigantycznych kolejek

Jeszcze w niedzielę, 21 grudnia, sytuacja na polsko-ukraińskich przejściach granicznych była bardzo trudna. Policja i Krajowa Administracja Skarbowa informowały o wielokilometrowych kolejkach ciężarówek oraz czasie oczekiwania sięgającym kilkudziesięciu godzin. Dane z kolejnych dni pokazują jednak wyraźnie, że był to krótkotrwały, przedświąteczny szczyt, a obecnie ruch wrócił do normalnego rytmu.

Dorohusk najbardziej obciążonym przejściem

Najtrudniejsza sytuacja panowała w Dorohusku. Już od niedzielnego poranka policja przekazywała, że na drodze krajowej nr 12 w kolejce do odprawy czekało około 1,1 tys. ciężarówek, a zator miał nawet 24 kilometry długości. Kolejka sięgała miejscowości Janów i Okopy, a czas oczekiwania wynosił do 36 godzin. Mimo że w ciągu dnia zator skracał się o kilka kilometrów, przejazd w kierunku granicy pozostawał bardzo utrudniony.

Policja i KAS w trybie ciągłego monitoringu

Sytuację na bieżąco monitorowali policjanci z chełmskiej drogówki, którzy kierowali ruchem i wyznaczyli w mieście strefę buforową, aby zachować przejezdność lokalnych dróg. Zarówno policja, jak i Krajowa Administracja Skarbowa podkreślały, że skala utrudnień była bezpośrednio związana ze zbliżającymi się świętami i kumulacją transportów w ostatnich dniach przed przerwą świąteczną.

Problemy także na innych przejściach

Kolejki tworzyły się również na pozostałych przejściach z Ukrainą. W Hrebennem czas oczekiwania sięgał kilkunastu godzin, w Korczowej przekraczał dobę, a w Medyce wynosił około 20 godzin. Sytuacja była dynamiczna, ale jeszcze w niedzielny wieczór policja informowała, że w samej okolicy Dorohuska w kolejce utknęło co najmniej kilkaset ciężarówek.

Od poniedziałku wyraźna poprawa

W poniedziałek, 22 grudnia, sytuacja zaczęła się stopniowo stabilizować. Kolejki nadal były widoczne, jednak ich długość systematycznie malała, a odprawy przebiegały sprawniej. Służby podkreślały, że ruch rozładowuje się wraz z końcem przedświątecznego szczytu transportowego.

Dane z Polski i Ukrainy potwierdzają normalizację

We wtorek, 23 grudnia, dane publikowane przez portal granica.gov.pl oraz ukraiński system eCherha jednoznacznie wskazywały, że na kluczowych przejściach ruch ciężarowy odbywa się niemal płynnie. Czas oczekiwania spadł do kilku, kilkunastu godzin (Dorohusk, Korczowa) lub zniknął całkowicie, a po obu stronach granicy brak było zatorów typowych dla poprzednich dni.

Widać jednak, że sytuacja jest dynamiczna i powoli kolejki zaczynają się ponownie wydłużać. W Dorohusku np. wczesnym rankiem kierowcy czekali na odprawę 17 godzin, ale szybko sytuacja się zmieniła i wg ostatnich komunikatów jest to już 27 godzin.

Źródło: Policja, KAS, granica.gov.pl, eCherha

Sprawdź także