Mimo że od dawna obowiązują przepisy, które określają, jak do jazdy powinien być przygotowany rower, nadal wiele osób je lekceważy. Jak zaznaczają policjanci rzadko się zdarza, by w jednośladzie było sprawne: światło przednie, tylne i dzwonek. Wskazane jest również, by cyklista posiadał elementy odblaskowe, które pozwalają nawet kilkakrotnie zwiększyć ich widoczność na drodze. Co się tyczy elementów odblaskowych warto przypomnieć, że po zmroku osoba ubrana w ciemny strój jest widziana przez kierującego pojazdem z odległości około 40 metrów. Natomiast tą, mająca na sobie elementy odblaskowe, widać nawet z odległości 150 metrów.
Tyle przepisy i zalecenia, ale jak wiadomo, teoria to jedno a praktyka – drugie. Na drogach prawdziwą plagą są rowerzyści jeżdżący po zmroku, których rowery nie są oświetlone, a oni sami nie mają odblaskowych kamizelek. Dlatego co jakiś czas słyszymy, że doszło do wypadku, bo kierowca pojazdu nie zauważył osoby jadącej rowerem.
I tak też było najprawdopodobniej w przypadku, który miał miejsce na odcinku drogi wojewódzkiej nr 544 łączącej Ostrołękę i Przasnysz.
Według wstępnych ustaleń policji kierowca zestawu, zahaczył o kobietę jadącą na rowerze klamrą od mocowania plandeki. Najprawdopodobniej jej nie widział, lub dostrzegł w ostatnie chwili, bo kierująca jednośladem poruszała się bez odblasków. Na szczęście nic poważnego się jej nie stało i z niegroźnymi obrażeniami trafiła do szpitala.
Źródło: Policja, fot. poglądowa (Policja)










