Kierowca zestawu zaufał nawigacji i zamiast na autostradę trafił na… tarnowski rynek

Kierowca zestawu zaufał nawigacji i zamiast na autostradę trafił na… tarnowski rynek

Już od dłuższego czasu niewielu kierowców wyobraża sobie życie, a właściwie to jazdę bez nawigacji. Z tym tylko, że to swoiste przyzwyczajenie na dalszy powoduje, że coraz mniejszą uwagę kierujący przywiązują do znaków drogowych, uważając, że większość z nich jest elementem ozdobnym infrastruktury drogowej i okołodrogowej.

Profile ciężarówek umożliwiają kierowcom wprowadzanie kluczowych specyfikacji pojazdu, takich jak wymiary, waga i rodzaj ładunku. Następnie nawigacja wykorzystuje te informacje do obliczania tras, które są nie tylko najkrótsze, ale także najbezpieczniejsze i przeznaczone dla ciężarówek. Jest to szczególnie istotne podczas poruszania się po drogach, na których obowiązują ograniczenia masy, wysokości lub wąskie przejazdy. Z tym tylko, że czasami potraf ona wpędzić kierowcę w spore kłopoty, tak choćby jak to miało miejsce ostatnio w Tarnowie.

Ukraiński kierowca chciał kierować się na węzeł Tarnów-Centrum, by wjechać na autostradę A4, ale nawigacja poprowadziła go w ścisłe centrum Tarnowa, gdzie obowiązują znaki tonażowe. W efekcie wjechał na rynek, a gdy go upuszczał skręcił w ulicę jednokierunkową jadąc pod prąd.

Policjanci pomogli zagubionemu kierowcy i wyprowadzili go z centrum miasta na węzeł Tarnów-Centrum, a za złamanie kilku znaków zakazu ukarali go mandatem karnym.

Źródło: Policja, fot. poglądowa

Sprawdź także