Na ekspresowej „ósemce”, na MOP Gurba w rejonie Żyrardowa, inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego zatrzymali do kontroli ciągnik siodłowy z naczepą – chłodnią. Zestaw należał do tureckiego przedsiębiorcy, a za kierownicą siedział obywatel Turcji przewożący ogórki i pomidory z Turcji do Polski. Kierowca posiadał wszystkie wymagane dokumenty do wykonywania międzynarodowego przewozu drogowego.
Gdy turecki kierowca trafia na kontrolę, wyniki bywają rekordowe
Analiza tachografu i karty kierowcy ujawniła poważne naruszenia przepisów dotyczących czasu prowadzenia pojazdu, przerw i odpoczynków. W 29 kontrolowanych dniach wykryto aż 29 naruszeń. W momencie zatrzymania zestawu do kontroli kierowca przekroczył dzienny czas prowadzenia pojazdu o 22 godziny i 21 minut, skrócił wymagany dzienny odpoczynek o ponad 8 godzin, a dopuszczalny czas jazdy ciągłej przekroczył o 46 minut. Ponadto nie wprowadzał ręcznie wymaganych danych do tachografu, brakowało 12 wpisów wskazujących kraj rozpoczęcia i zakończenia pracy.
Taka skala naruszeń pokazuje wyraźnie, że w przypadku kierowców spoza UE, w tym tureckich, podejście do norm czasu pracy bywa znacznie luźniejsze niż u kierowców regularnie jeżdżących po Europie. Dopóki nie dojdzie do kontroli w kraju UE, takie praktyki mogą trwać tygodniami. Gdy jednak zestaw trafia w ręce ITD, rezultaty są często rekordowe.
Naruszenie przepisów ADR – nie tylko tachograf
Podczas kontroli inspektorzy wykryli również naruszenia przepisów ADR. Ciągnik siodłowy miał dwa zbiorniki paliwa o łącznej pojemności 1435 litrów, a pod naczepą zamontowano dodatkowy zbiornik chłodni o pojemności 500 litrów. Łączna pojemność zbiorników wynosiła 1935 litrów, podczas gdy maksymalna dopuszczalna pojemność zgodnie z umową ADR wynosi 1500 litrów. Limit został przekroczony o 435 litrów.
Mandaty i postępowania administracyjne
Kierowca otrzymał mandaty gotówkowe na łączną kwotę 11 200 zł, co jest jedną z wyższych kar nakładanych podczas kontroli drogowych. Inspektorzy sporządzili także protokół z kontroli i wszczęli postępowania administracyjne wobec przedsiębiorcy oraz osoby zarządzającej transportem w firmie. W trakcie kontroli wpłacono 17 000 zł kaucji, w przeciwnym razie zestaw zostałby skierowany na wyznaczony parking strzeżony. Pomimo wpłacenia kaucji kierowca nie mógł odjechać do momentu odebrania pełnego, prawidłowego odpoczynku.
Kto naprawdę odpowiada za ryzyko?
Kontrola pokazuje, że ryzyko nie dotyczy wyłącznie kierowcy. Osoba prowadząca pojazd naraża swoje zdrowie i życie, a także bezpieczeństwo innych uczestników ruchu drogowego. Warto zastanowić się, co stoi za decyzjami kierowców prowadzących w takich warunkach. Czy jest to wyłącznie chęć zarobku i presja czasu, czy też działanie wymuszone przez przewoźnika, który nakazuje przekroczenie limitów? W wielu przypadkach to decyzje przedsiębiorcy determinują ryzykowne zachowania na trasie.
Wnioski dla branży
Ta kontrola jasno pokazuje, że liberalne podejście do czasu pracy poza UE nie działa na terenie Unii Europejskiej. Skutki finansowe i administracyjne dotykają nie tylko kierowcy, ale również przedsiębiorcę i osobę zarządzającą transportem. Dla firm wykonujących przewozy międzynarodowe to wyraźny sygnał: lekceważenie przepisów kończy się surowymi karami – i to natychmiast, na drodze. Pieniądze czy presja przewoźnika nie mogą być wymówką do narażania życia własnego i innych.
Źródło: WITD Radom










