To kolejny taki przypadek w ostatnich tygodniach. Ciężarówka stojąca na pasie awaryjnym, szeroka droga ekspresowa i kierowca, który powinien bez problemu ominąć przeszkodę. Mimo to doszło do zderzenia, którego skutki okazały się bardzo poważne. Na drodze ekspresowej S19 w pobliżu Domostawy kierowca Scanii najechał na ciężarowego Mercedesa znajdującego się na pasie awaryjnym.
Podobne zdarzenia regularnie pojawiają się na autostradach i drogach ekspresowych. Zaledwie kilkanaście dni temu informowaliśmy o wypadku na S8, gdzie kierowca ciężarówki uderzył w stojącą na światłach awaryjnych Skodę. Chwilę później cały zestaw przewrócił się na bok. Tamten przypadek pokazał, jak niewiele potrzeba, by chwila nieuwagi doprowadziła do poważnego zdarzenia.
Kabina została całkowicie zniszczona
Tym razem scenariusz był bardzo podobny. Skala zniszczeń widoczna na zdjęciach nie pozostawia wątpliwości, że uderzenie musiało nastąpić z dużą siłą. Kabina Scanii została dosłownie zmiażdżona, a z przedniej części pojazdu pozostały jedynie poskręcane elementy konstrukcyjne. Na jezdni znalazły się dziesiątki ciężkich metalowych elementów przewożonego ładunku, które zostały rozrzucone na znacznym odcinku drogi.
Poważnie uszkodzony został również Mercedes stojący na pasie awaryjnym. Zniszczeniu uległa naczepa, a jej konstrukcja została rozerwana i zdeformowana. W wyniku zderzenia jeden z zestawów przewrócił się na bok, co dodatkowo skomplikowało akcję ratunkową i późniejsze usuwanie skutków wypadku.
Patrząc na zdjęcia z miejsca zdarzenia, można mówić o dużym szczęściu, że nikt nie odniósł poważnych obrażeń.
Kilkanaście godzin utrudnień na S19
Do niebezpiecznego zdarzenia drogowego doszło na drodze ekspresowej S19, w pobliżu miejscowości Domostawa. Jak ustalili policjanci, 26-letni mieszkaniec gminy Sieniawa kierujący ciężarową Scanią nie zachował bezpiecznej odległości podczas przejeżdżania obok stojącego na pasie awaryjnym Mercedesa.
Po uderzeniu Scania przewróciła się, a przewożony ładunek rozsypał się po jezdni. Droga ekspresowa S19 w kierunku Rzeszowa została całkowicie zablokowana przez kilkanaście godzin. Policjanci kierowali kierowców na objazdy.
Kierujący Scanią trafił do szpitala na badania. Na szczęście nie odniósł poważniejszych obrażeń. Kierowca Mercedesa, 40-letni obywatel Serbii, nie ucierpiał w zdarzeniu.
Za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym 26-latek został ukarany mandatem w wysokości 1500 zł oraz 10 punktami karnymi.
To nie jest odosobniony przypadek
Najechania na pojazdy stojące na pasie awaryjnym należą do tych zdarzeń, o których słyszymy zaskakująco często. Dotyczą nie tylko samochodów osobowych, ale również ciężarówek, pojazdów pomocy drogowej czy samochodów służb drogowych prowadzących działania przy jezdni.
W wielu przypadkach miejsca takich postojów są odpowiednio oznakowane. Pojawiają się światła ostrzegawcze, tablice świetlne i sygnały nakazujące zmianę pasa ruchu. Mimo to kierowcy wciąż wjeżdżają w pojazdy znajdujące się poza głównym torem jazdy.
Przypadek z Domostawy jest kolejnym dowodem na to, że problem nie znika. Jeszcze nie minęły dwa tygodnie od opisywanego przez nas zdarzenia na S8, gdzie ciężarówka uderzyła w stojącą na światłach awaryjnych Skodę, a następnie przewróciła się na bok. Teraz niemal identyczne pytania wracają po wypadku na S19.
Dlaczego kierowcy wciąż nie dostrzegają pojazdów, które powinny być widoczne z dużej odległości? Odpowiedź na to pytanie pozostaje jedną z największych zagadek współczesnego ruchu drogowego.
Źródło: Policja










