Przyjechał odebrać dowód rejestracyjny, a w efekcie stracił prawo jazdy

Przyjechał odebrać dowód rejestracyjny, a w efekcie stracił prawo jazdy

Właściwie nie ma dnia, by nie pojawiły się informacje o zatrzymaniu kierowców przyłapanych na jeździe „na podwójnym gazie”. Nagłaśniane są zazwyczaj te najbardziej spektakularne przypadki, gdy kierujący w czasie kontroli wydmuchał przeszło 2, a bywa, że i 3 promile. Z tym tylko, że zdecydowanie częściej zdarzają się przypadki, że kierowcy przyłapywani są na jeździe po tzw. użyciu alkoholu, czyli gdy zawartość alkoholu we krwi waha się pomiędzy 0,2 a 0,5 promila. Wówczas takie zdarzenie traktowane jest jako wykroczenie, z tym tylko, że dla kierowcy zwłaszcza zawodowego ma ono bardzo poważne konsekwencje, przy czym najbardziej dotkliwą jest zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 6 miesięcy do 3 lat.

Najczęściej jednak jest tak, że kierowca wsiadając za kierownicę nie miał świadomości, że łamie prawo, bo bez wcześniejszego przebadania się alkomatem trudno jest stwierdzić w jakiej się jest kondycji psychofizycznej.

I tak właśnie najprawdopodobniej było w przypadku kierowcy, który w poniedziałek rano na odcinku krajowej „pięćdziesiątki” w pobliżu Mińska Mazowieckiego podjechał do funkcjonariuszy ITD, po odbiór dowodu rejestracyjnego naczepy, który zatrzymali mu w piątek. Nieszczelność układu hamulcowego została naprawiona, pojazd przeszedł pozytywnie badania techniczne więc sprawa wydawała się być formalnością. Z tym tylko, że gdy inspektorzy pouczyli od Ukraińca alkohol, przebadali go pod kątem trzeźwości. Diody w alkomacie przesiewowym zapaliły się na czerwono więc na miejsce wezwano patrol policji. Okazało się, że kierowca wydmuchał 0,38 promila.  

Źródło: WITD Radom

Sprawdź także