Od 4 do 10 sierpnia w całej Europie – również w Polsce – rusza kolejna akcja ROADPOL Speed Operation. Zgodnie z zapowiedziami policji, możemy spodziewać się wzmożonych kontroli prędkości, szczególnie na głównych trasach, w pobliżu miast i w miejscach częstych wypadków. Na drogi wyjadą grupy SPEED, pojawią się nieoznakowane radiowozy, ręczne mierniki i lasery, a także więcej patroli niż zwykle.
Cel? Zmniejszyć liczbę wypadków spowodowanych nadmierną prędkością. Ale z punktu widzenia kierowców zawodowych to po prostu kolejny tydzień z podwyższonym ryzykiem – niekoniecznie wypadku, ale raczej mandatu i punktów karnych.
Kierowcy zawodowi: zawsze pod lupą
Dla kierowców ciężarówek czy autokarów nie ma czegoś takiego jak „normalny tydzień” na drodze. Codzienne życie to kontrole czasu pracy, tachografów, dokumentów przewozowych, technicznego stanu pojazdu. Do tego stały stres związany z terminami i odpowiedzialnością za ładunek czy pasażerów.
Trudno się więc dziwić, że akcje takie jak ROADPOL – choć ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa – w środowisku nie wzbudzają entuzjazmu. Raczej przypominają, że znów ktoś będzie się czaił za krzakiem z radarem, a wideorejestrator nie odpuści nawet lekkiego „naddatku”.
Czy przynosi to efekty? Pewnie tak, ale…
Policja powołuje się na dane – i rzeczywiście, w tygodniach trwania podobnych akcji liczba wypadków często spada. Ale to krótkoterminowy efekt. Dla zawodowców, którzy jeżdżą zgodnie z przepisami, bo nie mają innego wyjścia, ROADPOL to raczej kolejna przeszkoda niż pomoc.
Tym bardziej że większość poważnych przekroczeń prędkości to wcale nie domena ciężarówek. A jednak to właśnie one najczęściej trafiają „na celownik”, bo są łatwe do zauważenia, łatwe do zatrzymania i – niestety – łatwe do ukarania.
Trzeba uważać. Po prostu
ROADPOL Speed Operation potrwa do 10 sierpnia. W tym czasie warto zachować szczególną ostrożność, nie tylko ze względu na prędkość, ale też zmęczenie, stres i intensywniejszy ruch wakacyjny. Policja zapowiada działania 24/7, w tym również w nocy i w weekendy.
To kolejna z wielu takich akcji – bo tego typu działania są cykliczne i znane zawodowcom od lat. Nikt nie mówi, że nie są potrzebne, ale trudno się dziwić, że kierowcy traktują je z rezerwą. W końcu mało kto zna drogę lepiej niż oni – i mało kto tak bardzo musi uważać każdego dnia.
Źródło: Policja/ROADPOL, fot. poglądowa (Policja)










