Kierowcy zawodowi w Polsce przechodzą na emeryturę na zasadach ogólnych. To oznacza, że zakończyć pracę można w wieku 65 lat (mężczyźni) lub 60 lat (kobiety). Można, ale bynajmniej nie trzeba, bo w naszym kraju nie ma przepisów, które określają górną granicę wieku kierujących. A o tym, czy dana osoba może jeszcze prowadzić (w tym zawodowo) decyduje lekarz i wyniki badań, na które jest wysyłany kierowca. Zdarza się więc, że za kierownicą ciężarówek czy autobusów spotykamy osoby w podeszłym wieku. Swoistym rekordzistą, póki co jest Amerykanin Doyle Archer, który zawodowo zestawami jeździ od 90 lat i 6 miesięcy, co zostało zapisane w Księdze rekordów Guinnessa.
Nie ma w tym nic więc specjalnie dziwnego, że kartę kierowcy posiadają nasi rodacy będący również w mocno zaawansowanym wieku.
I właśnie na taką kartę trafili ostatnio funkcjonariusze ITD, którzy w okolicach Szydłowca zatrzymali do kontroli zestaw polskiego przewoźnika. Początkowo wydawało się, że wszystko jest w porządku, ale dokładna analiza czasu pracy wykazała, że mężczyzna sześciokrotnie użył nie swojej karty. Nazwisko widniejące na karcie „zapasowej” było wprawdzie takie same, ale dokument był wystawiony na jego 80-letniego ojca. Natomiast syn, który równocześnie jest przewoźnikiem korzystał z niej w celu dojazdu na załadunki i rozładunki. Zamieniał więc karty, gdy kończył się jego przepisowy czas pracy.
Kierowca miał jednak swoiste „szczęście”, bo w bieżącym dziennym czasie prowadzenia pojazdu, nie korzystał z drugiej karty. Nie było zatem podstaw prawnych do zatrzymania prawa jazdy kierowcy na trzy miesiące. Inspektorzy zatrzymali natomiast kartę ojca, którą bezprawnie się posługiwał. Niemniej za wykryte naruszenie będzie prowadzone postępowanie administracyjne z Ustawy o transporcie drogowym.
Źródło: WITD Radom










