Ciężarówka w rowie po spotkaniu z sarną. Czy manewr kierowcy był słuszny?

Ciężarówka w rowie po spotkaniu z sarną. Czy manewr kierowcy był słuszny?

W środku dnia, 12 listopada, na granicy powiatów gostyńskiego i leszczyńskiego doszło do niebezpiecznego zdarzenia z udziałem pojazdu ciężarowego. Między miejscowościami Janiszewo i Pomykowo, na drodze powiatowej, ciężarówka z naczepą przewożąca produkty spożywcze zjechała z jezdni i wpadła do przydrożnego rowu.

Jak ustalili policjanci, 29-letni kierowca chciał uniknąć zderzenia z sarną, która nagle wbiegła na drogę. Wykonał gwałtowny manewr obronny, zjeżdżając na pobocze. Pojazd stracił przyczepność i po chwili znalazł się w rowie. Na szczęście kierowcy nic się nie stało – był trzeźwy, a naczepa nie przewróciła się. Akcja służb ratowniczych trwała kilka godzin, ponieważ ciężarówkę trzeba było wydobyć przy pomocy dźwigu.

Zdarzenie to przypomina, że zagrożenie związane z dziką zwierzyną na drodze nie dotyczy wyłącznie godzin nocnych. W tym przypadku do wszystkiego doszło w środku dnia, na otwartym, pozornie bezpiecznym odcinku.

Zwierzę na drodze – naturalny odruch czy błąd kierowcy?

Jesień to czas, gdy zwierzyna leśna jest szczególnie aktywna. Sarny, jelenie czy dziki wędrują w poszukiwaniu pożywienia i często przekraczają drogi w miejscach, które od lat stanowią ich naturalne ścieżki migracyjne.

Z reguły do kolizji ze zwierzętami dochodzi o świcie lub po zmroku, ale przykład z okolic Gostynia pokazuje, że zagrożenie istnieje również w biały dzień — zwłaszcza w rejonach zalesionych i polnych.

Policja oraz ośrodki szkolenia kierowców zawodowych podkreślają, że widząc zwierzę na drodze lub w jej pobliżu, nie należy wykonywać gwałtownych manewrów. Choć odruch skrętu w bok wydaje się naturalny, w przypadku ciężarówki może zakończyć się utratą panowania nad pojazdem i dużo poważniejszymi konsekwencjami.

W tym konkretnym przypadku kierowca miał szczęście – skończyło się na stratach materialnych i dłuższej akcji ratowniczej. Z perspektywy bezpieczeństwa ruchu drogowego jego reakcję można jednak uznać za zbyt ryzykowną.

Jak reagować, gdy na drogę wyskakuje zwierzę

Instruktorzy nauki jazdy dla kierowców zawodowych oraz eksperci z ośrodków szkolenia transportowego są zgodni: w sytuacji nagłego wtargnięcia zwierzęcia na drogę kluczowe jest zachowanie opanowania i właściwej techniki hamowania. Odruchowa próba ominięcia zwierzęcia często prowadzi do dużo poważniejszych konsekwencji niż samo zderzenie.

  • Nie wykonuj gwałtownego skrętu. Fachowcy podkreślają, że uderzenie w zwierzę – choć może skończyć się uszkodzeniem pojazdu – jest bezpieczniejsze niż utrata panowania nad zestawem i wypadnięcie z drogi.
  • Hamuluj i trzymaj tor jazdy. Zmniejszenie prędkości to najskuteczniejszy sposób ograniczenia skutków zderzenia lub całkowitego uniknięcia kolizji.
  • Zachowaj czujność w rejonach leśnych i polnych. Znaki ostrzegawcze z wizerunkiem sarny nie są formalnością – w tych miejscach zwierzęta faktycznie pojawiają się najczęściej.
  • Po zdarzeniu zatrzymaj się w bezpiecznym miejscu i powiadom służby. Nie próbuj samodzielnie podchodzić do rannego zwierzęcia – może być zdezorientowane i agresywne.

Wnioski

Zdarzenie z 12 listopada to kolejny dowód, że nawet w spokojnych, dobrze znanych rejonach kierowcy muszą zachować maksymalną czujność. Jesienią zwierzęta są szczególnie aktywne, a ich pojawienie się na drodze może zaskoczyć w każdej porze dnia.

Instynkt często podpowiada, by uciekać przed zderzeniem, ale w praktyce – zwłaszcza za kierownicą pojazdu ciężarowego – bezpieczniej jest hamować prosto i zachować tor jazdy. Sarna może zaskoczyć, ale fizyki nie da się oszukać – gwałtowny manewr kilkunastotonowego zestawu niemal zawsze kończy się w rowie.

Źródło: Policja

Sprawdź także