Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekt ustawy, który może całkowicie zmienić sposób organizacji publicznego transportu zbiorowego w Polsce. Chodzi nie o kolejną korektę przepisów, lecz o reformę o charakterze systemowym, obejmującą cały kraj i wszystkie szczeble samorządu.
Głównym celem zmian jest walka z wykluczeniem transportowym, które od lat dotyka mieszkańców wielu mniejszych miejscowości. Według założeń nowego prawa dostęp do komunikacji publicznej ma przestać zależeć wyłącznie od możliwości finansowych i decyzji poszczególnych samorządów.
Państwo chce zagwarantować minimalną liczbę połączeń
Jednym z najważniejszych elementów projektu jest wprowadzenie po raz pierwszy w historii ogólnopolskiego standardu dostępności transportu publicznego.
Obecnie organizacja przewozów autobusowych jest w dużej mierze fakultatywna. Oznacza to, że wiele połączeń funkcjonuje wyłącznie tam, gdzie samorządy zdecydowały się je uruchomić i finansować. W efekcie w wielu regionach kraju mieszkańcy mają ograniczony dostęp do komunikacji zbiorowej lub nie mają go wcale.
Nowe przepisy mają to zmienić. Projekt zakłada zagwarantowanie minimalnej liczby połączeń pomiędzy stolicami województw a miastami powiatowymi oraz pomiędzy siedzibami powiatów i gmin. Według propozycji połączenia miałyby być realizowane co najmniej cztery razy dziennie w dni robocze oraz minimum dwa razy dziennie w dni wolne od pracy.
Dojazd do urzędu, szkoły i lekarza
Zmiany mają objąć również transport na poziomie lokalnym.
Projekt przewiduje zapewnienie mieszkańcom możliwości dojazdu do miejscowości, w których znajdują się najważniejsze instytucje publiczne. Chodzi między innymi o urzędy, szkoły, placówki ochrony zdrowia czy instytucje kultury.
W praktyce oznacza to próbę stworzenia systemu, w którym mieszkańcy mniejszych miejscowości nie będą uzależnieni wyłącznie od własnego samochodu lub pomocy rodziny przy załatwianiu podstawowych spraw.
Marszałek województwa ma zostać integratorem przewozów
Ministerstwo chce również uporządkować sposób planowania siatki połączeń.
W tym celu projekt przewiduje powołanie integratora przewozów na poziomie województwa. Funkcję tę pełniłby marszałek województwa, odpowiedzialny za koordynację różnych rodzajów transportu publicznego.
Do jego zadań należałoby m.in. tworzenie spójnej sieci połączeń autobusowych i kolejowych oraz analiza rzeczywistych potrzeb mieszkańców. Dzięki temu nowe linie miałyby powstawać nie tylko tam, gdzie istnieją możliwości organizacyjne, ale przede wszystkim tam, gdzie faktycznie są potrzebne.
Transport na żądanie również w planach
Projekt ustawy przewiduje także rozwiązania dla terenów słabiej zaludnionych.
Gminy otrzymają możliwość organizowania przejazdów na żądanie jako uzupełnienia tradycyjnych linii autobusowych. Takie rozwiązania funkcjonują już w niektórych krajach europejskich i polegają na uruchamianiu kursów po wcześniejszym zgłoszeniu potrzeby przejazdu przez pasażera.
Według autorów projektu może to być skuteczny sposób na zapewnienie komunikacji tam, gdzie regularne kursy autobusów nie byłyby ekonomicznie uzasadnione.
Autobus, pociąg, a nawet samolot w jednym systemie
Nowe przepisy mają również stworzyć podstawy do lepszej integracji różnych środków transportu.
Ministerstwo zakłada większe powiązanie przewozów autobusowych z koleją, a także możliwość koordynacji połączeń z transportem lotniczym i wodnym. Celem jest stworzenie bardziej spójnego systemu, który ułatwi planowanie podróży i przesiadek.
To kierunek, który od lat funkcjonuje w wielu krajach Europy Zachodniej, gdzie pasażerowie coraz częściej traktują różne środki transportu jako element jednego systemu komunikacyjnego.
Koniec papierowych rozkładów?
Projekt przewiduje również obowiązek tworzenia i udostępniania rozkładów jazdy w formie cyfrowej.
Ma to ułatwić pasażerom dostęp do aktualnych informacji o połączeniach oraz pozwolić na łatwiejsze planowanie podróży. W założeniu cyfryzacja rozkładów ma również pomóc samorządom i organizatorom transportu w lepszym zarządzaniu siecią połączeń.
Szansa także dla przewoźników
Choć projekt przede wszystkim koncentruje się na potrzebach mieszkańców, jego skutki mogą odczuć również przewoźnicy autobusowi. Jeżeli nowe przepisy wejdą w życie, w wielu regionach kraju może pojawić się zapotrzebowanie na obsługę nowych połączeń i rozwój istniejących siatek komunikacyjnych.
To sprawia, że proponowana reforma może okazać się nie tylko próbą walki z wykluczeniem transportowym, ale także jednym z największych impulsów dla rynku przewozów autobusowych od wielu lat.










