Wraz z zakończeniem roku szkolnego wracają także wakacyjne zakazy ruchu dla ciężarówek o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 12 ton. Będą obowiązywały od 26 czerwca do 30 sierpnia 2026 roku, jednak jak co roku wywołują gorącą dyskusję wśród kierowców i przewoźników.
Przepisy mają poprawić bezpieczeństwo i zapewnić większą płynność ruchu na drogach w okresie wakacyjnych wyjazdów. Nie wszyscy jednak uważają, że obecne rozwiązania rzeczywiście spełniają swoje zadanie.
Kierowcy od lat mają wątpliwości
W środowisku transportowym od wielu lat słychać głosy, że wakacyjne zakazy jazdy mają niemal tyle samo zwolenników, co przeciwników. Część kierowców zgadza się, że w najbardziej ruchliwe weekendy ograniczenie liczby ciężarówek może ułatwić podróżowanie kierowcom samochodów osobowych.
Z drugiej strony zawodowi kierowcy zwracają uwagę na problemy, które pojawiają się podczas obowiązkowych postojów. Szczególnie dotyczy to okresów wysokich temperatur. Gdy termometry pokazują blisko 40 stopni Celsjusza, a pojazd przez wiele godzin stoi na nasłonecznionym parkingu, trudno mówić o komforcie czy skutecznym wypoczynku.
Coraz częściej pojawiają się pytania, czy obowiązujące od lat przepisy nadal odpowiadają obecnym realiom transportu drogowego i czy nie wymagają zmian.
Kiedy obowiązują wakacyjne zakazy?
Ograniczenia dotyczą pojazdów i zespołów pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 12 ton.
Zakazy obowiązują:
- w piątki od godz. 18:00 do 22:00,
- w soboty od godz. 8:00 do 14:00,
- w niedziele od godz. 8:00 do 22:00.
Nie wszystkie ciężarówki muszą się zatrzymać
Przepisy przewidują liczne wyjątki. Ograniczenia nie obejmują m.in. autobusów oraz pojazdów wykonujących przewozy o szczególnym znaczeniu.
Z zakazu zwolnione są między innymi ciężarówki przewożące:
- lekarstwa i środki medyczne,
- szybko psujące się artykuły spożywcze,
- żywe zwierzęta,
- przesyłki pocztowe spełniające określone warunki.
Wyłączenia dotyczą również m.in. pojazdów uczestniczących w akcjach ratowniczych, usuwaniu awarii i skutków klęsk żywiołowych, pracujących przy budowie i utrzymaniu dróg, a także części transportów związanych z przekraczaniem granicy czy zapewnieniem ciągłości produkcji w zakładach pracujących w ruchu ciągłym.
Za złamanie zakazu grożą wysokie kary
Niestosowanie się do wakacyjnych ograniczeń może zakończyć się konsekwencjami finansowymi dla wszystkich uczestników procesu transportowego.
Kierowca może otrzymać mandat w wysokości od 200 do 500 zł, przewoźnikowi grozi kara administracyjna wynosząca 2 tys. zł, natomiast osoba zarządzająca transportem w przedsiębiorstwie może zostać ukarana kwotą 1 tys. zł.
Czy obecne przepisy rzeczywiście poprawiają bezpieczeństwo na drogach, czy raczej wymagają zmian uwzględniających współczesne realia transportu i coraz częstsze fale upałów? To pytanie zapewne po raz kolejny będzie wracało przez całe wakacje.










