Dowcip Dnia
Najnowsze wpisy
Mąż do żony:
– Kochanie, może wybralibyśmy się na romantyczny spacer?
– A nie mogłeś sobie kupić tego piwa wracając z pracy?!
Sobota to najgorszy dzień w tygodniu. Bo wiadomo, że trzeba odpocząć, wyspać się, coś posprzątać i wypić. I człowiek nie wie od czego ma zacząć.
I co z tego, że piję do lustra? Samozatrudniony też ma prawo do firmowej imprezy!!!
– W mojej pracy nie ma miejsca na strach! Raz się przestraszysz – koniec, jesteś martwy!
– A czym się pani zajmuje?
– Jestem przedszkolanką.
Gusta seksualne mojej żony i moje znacznie się różnią. Ona lubi powoli i delikatnie a ja lubię z sąsiadką.
W restauracji:
– Poproszę pieczeń z zająca. Tylko żeby mi w niej śrutu nie było!
– Ma pan szczęście, dzisiaj przywieźli jednego, który podciął sobie żyły…
Z punktu widzenia kobiet, mężczyźni mają dwie poważne wady. To, że cały czas myślą o seksie i to, że robią co innego niż myślą…
Żona mówi zalotnie do męża:
– Wkrótce czeka cię romantyczny wieczór i seks z piękną kobietą.
– A ty skąd wiesz, że na delegację jadę?
Co znaczy prawdziwa przyjaciółka! Wczoraj nieco za dużo wypiłam. Grażyna na własnych plecach zaniosła mnie do domu. Wtargała na drugie piętro i oddała w ramiona mojego napalonego męża! Z tym tylko, że mieszkam na parterze i nie mam męża…
Rozmawiają dwie koleżanki:
– Jak tam wczorajsza impreza?
– A daj spokój! Tak dałam w palnik, że wylądowałam w łóżku z własnym mężem.
Przychodzi studentka historii na egzamin.
– Proszę coś powiedzieć o oświeceniu.
– Aaa, to jest pytanie z tych podchwytliwych. Oświecenie jest na prąd.
Małżeństwo ogląda romans:
– Jak myślisz, czy oni w końcu się pobiorą? – pyta żona.
– Na pewno. Takie filmy zawsze kończą się tragicznie.
Po grze w paintball na imprezie korporacyjnej szefa można poznać po tym, że na twarzy ma ślady nie tylko po farbie, ale i od uderzeń kolbami.
– Chciałbym kupić synowi długopis na urodziny, jako niespodziankę…
– To ma być niespodzianka? – pyta zdziwiony ekspedient.
– Tak, bo syn spodziewa się hulajnogi.
Dorastający syn pyta ojca:
– Tato! Bo małżeństwo to podobno taka loteria…
– Nie, synu. To nie jest prawda, bo na loterii masz przynajmniej jakąś szansę!
– W zeszłym miesiącu kupiłem żonie kolczyki z diamentami. I od tej pory się do mnie nie odzywa.
– Dlaczego?
– Taka była umowa…
Żona prosiła mnie, żebym jej przyniósł szminkę. Przez pomyłkę podałem jej klej w sztyfcie. Chyba ciągle jest obrażona, bo nadal się nie odzywa…
– Dzień dobry, chciałem skorygować stan licznika.
– O ile chce pan go zmniejszyć?
– Ja chcę zwiększyć!
– O przepraszam, ale nie poznałem pana posła…
– Co powiedziała twoja żona, jak zobaczyła, że całujesz sąsiadkę?
– Nic nie powiedziała. A te zęby z przodu i tak były do wyrwania.
Rozmawia dwóch kierowców:
– Cytryna ze smakiem pomidora, pomidor z nutką serową, ser z sokiem z cytryny… Czyżbyś preferował kuchnię molekularną?
– Nie, po prostu nie chce mi się myć noża za każdym razem.
– Kto ci doradził by się ze mną ożenić?
– Nie pamiętam… Mam wielu wrogów.
Teściowa do zięcia:
– I za co ta moja córka tak cię kocha?!
– Mam mamusi pokazać?
– Dlaczego twierdzisz, że żona cię zdradza?
– Wróciłem wcześniej do domu, a w pracy usłyszałem dobry kawał. Jak jej opowiedziałem, to ten idiota w szafie zaczął się śmiać.
Moja żona myśli, że oblała prawko w momencie, w którym nie zatrzymała się przed zebrą. Ja wiem, że stało się to już w momencie wjechania do zoo.
– Dlaczego masz takie powodzenie u kobiet?
– Bo jestem mądry.
– A dlaczego się nie ożeniłeś?
– No, bo jestem mądry.
Jeśli będziesz przykładnie pracował osiem godzin dziennie, może ci się kiedyś uda zostać kierownikiem i wtedy będziesz pracować dwanaście.
– Mamo, jaka jest różnica między bykiem a buhajem?
– Byk to mąż krowy, a buhaj, to… przyjaciel rodziny.
Kiedy złapałem złotą rybkę, zażyczyłem sobie, żebym zawsze miał dużo pieniędzy. Teraz pracuję jako inkasent, szkoda tylko że pensja marna.
– Czy nie sądzi pan, że w kinie widzi się zbyt wiele seksu?
– Być może, ale mnie nie interesuje to, co dzieje się na widowni…
Rodzice usypiają rozkapryszone małe dziecko.
– A może mu coś zaśpiewam – proponuje żona.
– Nie kochanie, spróbujmy po dobroci.
Staszek obiecał Kaśce, że jutro rano zabierze ją na ryby. Teraz Kaśka ma problem, bo nie wie, jak się przygotować. Czy ma robaków nakopać, czy nogi ogolić?
Na dyskotece:
– Cześć piękna! Można cię?
– No pewnie, ale wcześniej może chociaż chwilę zatańczmy.
Kiedy skończy się 50 lat wiele słów nabiera innego znaczenia. Np. stwierdzenie, że miało się „niesamowitą noc”, oznacza, że spało się mocno przez 8 godzin, a po przebudzeniu nic nie bolało.
– Nauczysz mnie robić to, czego nie wolno?
– A ile masz lat?
– 12.
– Wyciągaj zeszyt i długopis. Będziemy dzielić przez zero.
– Moja żona ma dzisiaj urodziny. I kupiłem jej różaniec…
– Dlaczego różaniec?!
– Bo ciągle odmawia…
Mądre motta dla pań i panów: „Mądra kobieta zawsze rankiem powie swemu mężczyźnie coś miłego. A doświadczona jeszcze i zrobi”.
– Stary, wracam wczoraj wcześniej z pracy. Wpadam do domu. Otwieram szafę – pusto. Otwieram lodówkę – pusto. Sprawdzam pod łóżkiem – pusto!
– A co na to żona?
– A co ma do tego żona? Kawalerem jestem. Okradli mnie!
Zostawiła mnie dziewczyna, samo życie, bywa. Ale najgorsze jest to, że nie wiem co powiedzieć żonie, kiedy pyta czemu chodzę taki struty.
Kobieta u psychiatry:
– Panie doktorze, mam ogromny stres, bo się przejmuję, że dziecko w nocy wypadnie z łóżeczka, a ja nie usłyszę!
– Niech pani zwinie dywan.
Rozmawiają dwie koleżanki:
– Mam doła, depresję i w ogóle. Jestem gruba i samotna.
– No coś ty, Kaśka, nie wygłupiaj się. Pokaż gdzie ty jesteś gruba?
– A może jeszcze mam ci pokazać gdzie jestem samotna?
Żona do męża:
– Cholera! Piszą, że woda podrożała…
– O, i dobrze! Wreszcie zabrali się też za abstynentów!
Ostatnio oglądałem film na DVD, poniosły mnie emocje i zacząłem krzyczeć: „Nie! Nie wchodź tam ty głupcze. Nie wchodź do tego kościoła!”. Żona zapytała jaki film oglądam. A to było nasze nagranie ze ślubu.
– Jesteś najpiękniejszą, najbardziej uroczą i czarującą dziewczyną, jaką kiedykolwiek widziałem…
– E tam, po prostu chcesz mnie przelecieć.
– I w dodatku jesteś całkiem inteligentna…
– Słuchaj, jeszcze parę miesięcy temu na dobrej jakości seks wydawałem 3-4 tysiące miesięcznie, a teraz mam go praktycznie za darmo.
– Ożeniłeś się?
– Nie, ale rozwiodłem.
Wywiad z najskuteczniejszym domokrążnym sprzedawcą systemów antywłamaniowych:
– Na czym polega sekret pańskiego sukcesu?
– Nic wielkiego, jak nie zastaję nikogo w domu, zostawiam ulotkę na stole w kuchni.
Dwa małżeństwa spotkały się w restauracji:
– My z żoną jesteśmy już 2 lata szczęśliwi.
– Staszek, jesteśmy małżeństwem już od przeszło 20!!!
– Tak, ale szczęśliwe były dwa.
–Julka, słyszałam, że pojechałaś na ferie świąteczne na Teneryfę? A ile kosztuje teraz taki relaks?
– Cóż, to zależy od tego, jak będziesz żyć: jeśli skromnie, to 3 tysiące, a jeśli nieskromnie, to przywieziesz jeszcze z 5 tysięcy do domu!
Szkot do Szkota:
– Skąd masz taki fajny zegarek?
– A, ojciec mi sprzedał, jak umierał…
Dwóch staruszków gawędzi o seksie:
– Nadal mogę dwukrotnie!
– A który raz sprawia ci większą przyjemność?
– Myślę, że ten zimą.
– Jak się panu udało w tak krótkim czasie znów połamać protezę?
– Panie doktorze, będę z panem szczery. Podczas seksu lubię mojej partnerce przygryzać sutki.
– Nie uwierzę, że pana partnerka ma tak twarde piersi!
– Sutki nie, ale pięści!
– Wiesz, moja droga – oznajmia bakteriolog żonie – że jestem na tropie bardzo niebezpiecznego wirusa! Kiedy go odkryję i opiszę, możesz być pewna, że nazwę go twoim imieniem.
Chłopiec wyznaje na pierwszej spowiedzi przed przystąpieniem do Komunii:
– Pożądałem żony bliźniego swego.
– W tym wieku?!
– Tak, bo robi lepsze naleśniki niż mama.
Po tym, jak wnuczka wydoiła krowę w półtorej minuty, babcia nabrała podejrzeń, że ta w Hamburgu wcale nie pracuje jako nauczycielka.
– Gdybym kiedyś miał funkcjonować tylko dzięki jakiejś maszynie, to proszę, odłącz mnie.
– Nie ma sprawy.
– Ej, co ty robisz? Zostaw ten router!
– Pani Małgosiu jaką ma pani ładną bluzeczkę na sobie.
– A widział pan na mnie kiedyś cokolwiek brzydkiego?!
– Owszem, naszego dyrektora.
Policjant z drogówki wraca do domu i od progu woła syna:
– Pokaż dzienniczek!
Ten wyciąga dzienniczek. W środku prawie same jedynki i 100 złotych. Ojciec wprawnym ruchem chowa kasę i mówi:
– No, przynajmniej w domu wszystko w porządku.
Ojciec przyłapał swoją córką na igraszkach z chłopakiem:
– Poczekaj tylko aż matka wróci!
– Czy naprawdę musisz jej to mówić?
– Tak, bo masz jej dać kilka rad.
– Panie doktorze, mój mąż strasznie mnie obraził.
– I dlatego musi mnie pani budzić w środku nocy?
–Tak, bo trzeba go będzie jednak pozszywać.
Dziewczyna mówi do chłopaka:
– Rozczarowałeś mnie! Mówiłeś mi, że masz dużego fiuta!
– Źle mnie zrozumiałaś, bo mówiłem, że mam dużego Fiata…
– Wiesz, na urodzinach u Pawła wypiłem wszystko co było na stole!
– I nie miałeś żadnych problemów?!
– Mam nadal, bo nikt mnie już więcej nie zaprasza…
Moja żona odeszła z frajerem którego poznała przez Internet. Ale ja głupi byłem… Mogłem przecież już dwa lata temu założyć stałe łącze w domu!
– Zacząłem grać na trąbce.
– Chcesz grać w jakimś zespole?
– Nie, nie interesuje mnie kariera, po prostu sąsiad mnie wnerwia!
– Niestety, wysoki sądzie, nie mogę zamieszkać razem z czwórką swoich dzieci…
– A dlaczegóż to?!
– Bo ich matki się nie lubią.
– Trudno mi uwierzyć, ale podobno Polacy jedzą częściej banany niż małpy.
– I co w ty dziwnego? A ty kiedy ostatnio jadłeś małpę?
Kupiłem taboret w sklepie on-line. Teraz Google wyświetlają mi reklamy sznurów.
– Co Ci się stało w twarz? Jesteś cały spuchnięty!
– Pizzę zjadłem.
– Jesteś uczulony?
– Nie, ale to była pizza mojej żony…
Żona wyjechała, zostawiła karteczki z wytycznymi. Wieczorem wkładam marynarkę, a w kieszonce karteczka. „A Ty łajzo dokąd się wybierasz?”.
– Dzięki, że poradziłeś mi pójść z moimi problemami w małżeństwie do psychoanalityka.
– I jak było?
– Słuchał, słuchał, aż w końcu się rozpłakał i oddał mi pieniądze…
– Chciałbyś obudzić się w przyszłości?
– No jasne!
– No to dawaj szkło. Dwa litry kupiłem…
– Stary, muszę ci coś wyznać! Ostatnio przez trzy godziny robiłem z twoją żoną bara-bara.
– Nic wielkiego! Ja żebyy z twoją zrobić bara-bara musiałem stać trzy godziny w kolejce!
Nie rozumiem idei klubów ze striptizem. Jeśli chciałbym spędzić wieczór z kobietą, wydać na nią kupę kasy i jeszcze do tego nie uprawiać z nią seksu, to przecież zostałbym w domu.
– Pewnie słyszałeś, że nasz szef spedycji zmarł. Ale zastanawiam się kto jeszcze z naszej firmy?
– Kto niby?
– No właśnie nie wiem, bo w nekrologu napisali, że wraz z jego śmiercią straciliśmy jednego z naszych najlepszych pracowników.
Zbyszek wiedział, że żaden z niego przystojniak. Ale załamał się, kiedy szedł koło prostytutek, a te zaczęły udawać, że czekają na autobus…
Dziewczyna do chłopaka podczas romantycznego spaceru:
– Ach, jaki piękny wieczór, aż się chce odetchnąć pełną piersią!
– No, to już trudno, oddychaj tym co masz…
– Czy mogłaby mnie pani poczęstować papierosem? Ja tak lubię zapalić po seksie.
– Ale przecież nie było żadnego seksu?!
– O właśnie. Mam jeszcze jedną prośbę do pani…
Na przyjęciu mężczyzna już trzeci raz wraca z bufetu z kopiastym talerzem. Żona w końcu nie wytrzymała:
– Nie wstyd ci?! Co ludzie sobie o tobie pomyślą?
– Nic, mówię im, że to dla ciebie.
Mąż pyta żony:
– Co obejrzymy: porno czy golfa?
– Porno, w golfa przecież umiesz grać.