Niestety, ale prawie regularnie słyszymy, że ciężarówka uderzyła w pojazd służby drogowej, której pracownicy pomagali w kłopotach kierowcy na autostradzie lub drodze ekspresowej. „Drogowcy”, mimo że starają się swoje pojazdy wyraźnie oznaczać, by były on z daleka widoczne, nie ukrywają, że boją się wykonywać swe obowiązki, gdyż na drogach szybkiego ruchu kierowcy relatywnie często pozwalają sobie na nieco większą dekoncentrację i nie do końca skupiają wyłącznie na prowadzeniu pojazdu i obserwacji drogi.
Kierowcy którzy są sprawcami tego typu zdarzeń bardzo często twierdzą, że nie była to ich wina, tylko niewłaściwego oznakowania miejsca, gdzie wykonywane były prace. Może i jest w tym trochę prawdy, ale chyba niekoniecznie w sytuacji, która miała miejsce wczoraj na 344. km autostrady A1 w stronę Łodzi. Strażacy zostali wezwani do przepompowania paliwa z samochodu ciężarowego i to oni m.in. zabezpieczali czynności, które wykonywali. Więc trudno sobie wyobrazić, by zabrakło im w tym profesjonalizmu. Pomagali im w tym drogowcy i to właśnie w ich pojazd uderzyła rozpędzona ciężarówka. Jedynym poszkodowanym był zakleszczony w ciężarówce mężczyzna, który uskarżał się na dolegliwości bólowe, ale był cały czas przytomny. Poszkodowany został przewieziony do szpitala.
Drugie zdarzenie miało miejsce na 44. km drogi ekspresowej numer S19 na odcinku kraśnickim. Policjanci ustalili, że kierujący zestawem jadąc w kierunku Rzeszowa najechał na pojazd służby drogowej oznaczający roboty drogowe. Oba pojazdy przebiły bariery rozdzielające jezdnie i zatrzymały się na przeciwległym pasie ruchu w kierunku Lublina. W samochodzie służby drogowej w momencie zdarzenia na szczęście nikogo nie było. Kierujący ciężarówką 67-letni Litwin został ukarany mandatem karnym.
Źródło: Policja










