Kaczka z patelni, ziemniaki „na kaczym tłuszczu” i klasyczne dodatki

Kaczka z patelni, ziemniaki „na kaczym tłuszczu” i klasyczne dodatki

To nie jest kuchnia restauracyjna ani instagramowe wydziwianie. To konkretny obiad zrobiony na parkingu, z jednej patelni, z prostych składników. Kierowca, palnik, patelnia i chwila spokoju po trasie. Tak się gotuje w drodze.

Składniki

  • 2 piersi z kaczki (ze skórą, niekrojone w plastry)
  • ok. 1 kg małych ziemniaków
  • 1 por (zamiast cebuli)
  • smalec lub tłuszcz wytopiony z kaczki
  • masło (niewielki kawałek, na końcówkę)

Przyprawy:

  • pieprz
  • papryka słodka lub ostra (według uznania)
  • sól
  • „ziarenka smaku” (bez vegety)

Dodatki:

  • buraczki tarte
  • ogórek w śmietanie (sól, pieprz)

Przygotowanie – krok po kroku

1. Ziemniaki
Ziemniaki obgotuj wcześniej (np. w domu albo na postoju) do półmiękkości. Dzięki temu na parkingu tylko je podsmażasz, a nie stoisz godzinę przy garnku.

2. Kaczka
Piersi z kaczki natrzyj solą, pieprzem i papryką. Na zimną patelnię połóż mięso skórą do dołu i powoli podgrzewaj. Tłuszcz zacznie się wytapiać — to na nim będzie smażyć się wszystko dalej.

Kaczki nie kroimy w plastry. Smażymy w całości, aż skóra zrobi się brązowa i chrupiąca. Potem obracamy i dosmażamy z drugiej strony.

3. Por zamiast cebuli
Gdy kaczka jest już podsmażona, zdejmij ją na chwilę na bok. Na tej samej patelni podsmaż pokrojonego pora — delikatnie, bez przypalania. Por daje smak, ale nie dominuje jak cebula. Trochę zostaw surowego do posypania gotowego dania.

4. Ziemniaki na „odlocie”
Do pora i kaczych soków wrzucamy obgotowane ziemniaki. Przewracamy je na patelni, żeby złapały smak tłuszczu i mięsa. Na koniec można dorzucić mały kawałek masła, żeby wszystko się ładnie błyszczało.

Na patelnię wraca kaczka — razem dochodzi jeszcze kilka minut.

Dodatki bez kombinowania

Na talerzu, obok kaczki i ziemniaków, lądują:

  • buraczki tarte – klasyczne, lekko kwaskowe (mojej własnej roboty)
  • ogórek w śmietanie – tylko sól i pieprz

Oba dodatki można przygotować wcześniej i zabrać w pojemniku. Na parkingu tylko wyciągasz i jesz.

Smacznego 😋

Piotr „Smakosz kuchni”

Sprawdź także