Trudno jest jednoznacznie stwierdzić ilu pijanych kierowców porusza się naszymi drogami codziennie. Według statystyk policji, w ciągu doby zatrzymywanych jest ok. 300 kierujących (w poniedziałki ok. 400) będących pod wpływem alkoholu. Z tym tylko, że są to tylko osoby skontrolowane więc zapewne na drogach jest ich zdecydowanie więcej. Oczywiście większość z nich stanowią kierujący samochodami osobowymi, ale jak wiadomo od zawodowców powinno wymagać się, by w pewien sposób stwarzali wzorce do naśladowania. A z całą pewnością jazda po alkoholu do takich się nie zalicza.
Zazwyczaj jednak w czasie kontroli wpadają tzw. wczorajsi kierowcy, którzy jeszcze nie zdążyli wytrzeźwieć, choć jak pokazuje sytuacja z obwodnicy Grodkowa, są i tacy, którzy za kierownicę wsiadają kompletnie pijani.
Tym razem kierowca nie wpadł w czasie kontroli, ale wypadł z drogi. Sam wydostał się z samochodu, na szczęście nic też mu się nie stało. Policjanci przebadali go na zawartość alkoholu. 51-latek był nietrzeźwy, w organizmie miał blisko 2 promile alkoholu. Z ustaleń wynika, że mężczyzna po nocnym postoju w rejonie Grodkowa wsiadł za kierownicę by ruszyć w dalszą trasę i miał do przejechania ok. 200 km. Dalej jednak nie pojechał, bo policjanci zatrzymali mu prawo jazdy, a on sam trafił do policyjnego pomieszczenia dla osób zatrzymanych w celu wytrzeźwienia. Podczas przesłuchania usłyszał zarzut kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. Czy ten zagrożony jest karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2, zakazem kierowania pojazdami na okres nie krótszy niż 3 lata oraz wysoką karą pieniężna. Decyzję w sprawie mężczyzny podejmie sąd.
Źródło: Policja










