Kilka dni temu informowaliśmy o przygotowywanej przez rząd największej od 16 lat reformie publicznego transportu zbiorowego. Teraz poznaliśmy kolejne założenia projektu, które pokazują, że zmiany nie ograniczą się wyłącznie do nowego sposobu finansowania przewozów. Tym razem mowa o stworzeniu jednolitego standardu dostępności komunikacji w całym kraju oraz nowych obowiązkach dla samorządów.
O wcześniejszych założeniach reformy pisaliśmy tutaj:
Koniec z uznaniowością?
Najważniejszą zmianą ma być odejście od obecnego modelu, w którym organizacja publicznego transportu zbiorowego w dużej mierze zależy od decyzji poszczególnych samorządów. Projekt zakłada wprowadzenie minimalnego poziomu usług transportowych, który będzie obowiązywał w całej Polsce.
W praktyce oznacza to, że państwo chce zagwarantować mieszkańcom dostęp do komunikacji zbiorowej niezależnie od miejsca zamieszkania, szczególnie na terenach wiejskich i w mniejszych miejscowościach.
Minimalna liczba połączeń
Projekt przewiduje wprowadzenie ogólnopolskiego standardu częstotliwości kursowania autobusów. Pomiędzy stolicami województw a miastami powiatowymi oraz pomiędzy siedzibami powiatów i gmin ma funkcjonować co najmniej cztery pary połączeń w dni robocze oraz dwie pary w dni wolne od pracy.
To pierwsza próba określenia ustawowego minimum, jakie ma być zapewnione mieszkańcom w zakresie komunikacji publicznej.
Dojazd do urzędu, szkoły i lekarza
Zmiany nie dotyczą wyłącznie połączeń między większymi miejscowościami. Projekt zakłada również zapewnienie możliwości dojazdu do miejsc, w których znajdują się najważniejsze usługi publiczne – urzędy, szkoły, placówki ochrony zdrowia czy instytucje kultury.
Celem jest ograniczenie zjawiska wykluczenia transportowego, które od lat dotyka wiele gmin.
Marszałek jako koordynator przewozów
Nowością będzie także powołanie integratora przewozów na poziomie województwa. Rolę tę ma pełnić marszałek województwa, który będzie odpowiadał za koordynację przewozów autobusowych i kolejowych oraz przygotowanie spójnej sieci komunikacyjnej.
Założenie jest proste – zamiast kilku niezależnie planowanych systemów ma powstać jeden lepiej skoordynowany układ połączeń.
Przewozy na żądanie i cyfrowe rozkłady
Projekt otwiera również drogę do organizowania przez gminy przewozów na żądanie, które mają uzupełniać tradycyjne linie autobusowe tam, gdzie liczba pasażerów jest niewielka.
Przewidziano także obowiązek udostępniania rozkładów jazdy w formie cyfrowej. Ma to ułatwić pasażerom planowanie podróży oraz umożliwić lepszą integrację informacji o różnych środkach transportu.
Co to oznacza dla przewoźników?
Dla firm wykonujących przewozy autobusowe oznacza to perspektywę funkcjonowania w bardziej uporządkowanym systemie. Jednocześnie większa liczba połączeń i nowe standardy dostępności mogą przełożyć się na wzrost liczby postępowań organizowanych przez samorządy oraz większe zapotrzebowanie na usługi przewozowe.
Na razie są to założenia projektu ustawy, który będzie jeszcze przechodził dalsze prace legislacyjne. Już dziś jednak widać, że planowana reforma może znacząco zmienić sposób organizacji publicznego transportu zbiorowego w Polsce i będzie miała wpływ zarówno na pasażerów, jak i przewoźników autobusowych.
Źródło: Ministerstwo Infrastruktury, fot. poglądowa










