Rząd wydłuża czas pracy kierowców cystern. Czy to aby na pewno dobra wiadomość dla polskiego transportu?

Rząd wydłuża czas pracy kierowców cystern. Czy to aby na pewno dobra wiadomość dla polskiego transportu?

Rosnące ceny paliw, napięcia na Bliskim Wschodzie i zwiększony popyt na olej napędowy sprawiły, że rząd zdecydował się na nadzwyczajne rozwiązania. Minister infrastruktury wprowadził tymczasowe odstępstwa od części przepisów dotyczących czasu pracy kierowców cystern. Mają one pomóc w utrzymaniu płynności dostaw paliw w Polsce.

Choć decyzja ma charakter prewencyjny i obowiązuje tylko przez miesiąc, w branży transportowej natychmiast pojawiły się dyskusje. Jedni mówią o konieczności zabezpieczenia rynku paliwowego, inni przypominają, że podobne rozwiązania pojawiają się zwykle wtedy, gdy państwo nagle uświadamia sobie, jak bardzo jest zależne od pracy kierowców.

Sytuacja na rynku paliw w ostatnich dniach stała się bowiem bardziej nerwowa. Ceny na stacjach wyraźnie wzrosły, a wydarzenia na Bliskim Wschodzie – szczególnie napięcia w rejonie cieśniny Ormuz – zwiększają obawy o stabilność dostaw ropy.

Choć właściciele stacji uspokajają, że paliwa w Polsce nie brakuje, część klientów zaczęła tankować na zapas. W wielu regionach kraju zapasy paliwa zaczęli robić także rolnicy, którzy przygotowują się do rozpoczynających się wkrótce prac polowych. Niektóre stacje zaczęły już nawet wprowadzać ograniczenia sprzedaży.

Rząd wprowadza odstępstwa

W odpowiedzi na tę sytuację Ministerstwo Infrastruktury zdecydowało się wprowadzić tymczasowe odstępstwa od przepisów dotyczących czasu prowadzenia pojazdu, przerw i okresów odpoczynku kierowców wykonujących przewozy paliw.

Podstawą prawną jest obwieszczenie Ministra Infrastruktury z dnia 6 marca 2026 r. w sprawie tymczasowych odstępstw od stosowania przepisów dotyczących czasu prowadzenia pojazdu, przerw i okresów odpoczynku kierowców, opublikowane w Monitorze Polskim pod pozycją 265.

Odstępstwa zostały wprowadzone na podstawie art. 14 ust. 2 rozporządzenia (WE) nr 561/2006, które pozwala państwom członkowskim Unii Europejskiej czasowo odstępować od części przepisów dotyczących czasu pracy kierowców w sytuacjach nadzwyczajnych mogących zakłócić funkcjonowanie transportu.

Jak podkreśla resort infrastruktury, decyzja ma charakter prewencyjny i dotyczy przewozów paliw służących do napędu pojazdów silnikowych. Zgodnie z treścią obwieszczenia odstępstwa obowiązują od 6 marca do 4 kwietnia 2026 r.

Z wprowadzonych wyjątków mogą korzystać kierowcy posiadający uprawnienia ADR, wykonujący krajowe przewozy paliw w cysternach.

W praktyce oznacza to możliwość m.in.:

  • wydłużenia dziennego czasu prowadzenia pojazdu do maksymalnie 11 godzin,
  • zwiększenia tygodniowego czasu prowadzenia pojazdu do 60 godzin,
  • odebrania 45-minutowej przerwy dopiero po 5,5 godzinach jazdy,
  • wykorzystania regularnego tygodniowego odpoczynku w pojeździe, pod warunkiem że pojazd posiada odpowiednie miejsce do spania.

Kierowcy korzystający z odstępstw muszą również odnotować powód ich zastosowania – odręcznie na odwrocie wykresówki tachografu analogowego lub na wydruku z tachografu cyfrowego. Jest to standardowa procedura stosowana w sytuacjach nadzwyczajnych.

Resort infrastruktury podkreśla przy tym, że zastosowanie odstępstw nie może pogarszać warunków pracy kierowców ani zagrażać bezpieczeństwu ruchu drogowego, a pracodawcy nadal ponoszą odpowiedzialność za zdrowie i bezpieczeństwo swoich pracowników.

Co musi zrobić kierowca, żeby legalnie skorzystać z odstępstwa?

Kierowcy wykonujący przewozy paliw w cysternach mogą skorzystać z wprowadzonych odstępstw, ale muszą pamiętać o kilku warunkach.

1. Przewóz musi dotyczyć paliwa do napędu pojazdów
Odstępstwa obejmują wyłącznie krajowe przewozy paliw przeznaczonych do napędu pojazdów silnikowych.

2. Kierowca musi posiadać uprawnienia ADR
Z odstępstw mogą korzystać tylko kierowcy posiadający ważne zaświadczenie ADR do przewozu materiałów niebezpiecznych w cysternach.

3. Trzeba odnotować powód odstępstwa w tachografie
Każdy przypadek skorzystania z odstępstwa powinien zostać odręcznie opisany:

  • na odwrocie wykresówki tachografu analogowego, lub
  • na wydruku z tachografu cyfrowego.

4. Przepisy obowiązują tylko przez określony czas
Odstępstwa obowiązują od 6 marca do 4 kwietnia 2026 r. i dotyczą przewozów wykonywanych na terytorium Polski.

5. Bezpieczeństwo nadal jest najważniejsze
Nawet w przypadku zastosowania odstępstw przewoźnik i kierowca nadal odpowiadają za bezpieczeństwo transportu oraz za przestrzeganie zasad dotyczących czasu pracy w takim zakresie, który nie zagraża zdrowiu kierowcy i bezpieczeństwu ruchu drogowego.

Dla przewoźników to większa elastyczność

Z punktu widzenia firm transportowych i operatorów rynku paliwowego decyzja rządu oznacza przede wszystkim większą elastyczność w planowaniu dostaw.

W sytuacji, gdy zapotrzebowanie na paliwo rośnie, a część odbiorców zaczyna gromadzić zapasy, każda dodatkowa możliwość zwiększenia liczby kursów cystern może pomóc w utrzymaniu płynności dostaw na stacje paliw.

Logistyka paliwowa działa często w systemie niemal ciągłym – od terminalu paliwowego, przez stację, aż po kolejny załadunek. W takich warunkach nawet niewielkie wydłużenie dopuszczalnego czasu jazdy może przełożyć się na większą liczbę dostaw w ciągu tygodnia.

Kierowcy: znów jesteśmy potrzebni w sytuacji kryzysowej

W środowisku kierowców zawodowych pojawiają się jednak także bardziej krytyczne komentarze.

Część z nich przypomina, że podobne odstępstwa wprowadzano już wcześniej – choćby w czasie pandemii COVID-19. Wtedy również, w imię bezpieczeństwa dostaw, rządy wielu państw decydowały się na czasowe poluzowanie przepisów dotyczących czasu pracy kierowców.

Dlatego w branży coraz częściej pojawia się opinia, że kierowcy są szczególnie doceniani wtedy, gdy zaczyna brakować towarów lub pojawiają się problemy w łańcuchach dostaw.

Problem może pojawić się podczas kontroli za granicą

Niektórzy kierowcy zwracają też uwagę na praktyczne konsekwencje nowych przepisów.

Odstępstwa obowiązują wyłącznie na terytorium Polski i dotyczą przewozów krajowych. W praktyce oznacza to, że kierowca, który wykona kurs z wydłużonym czasem jazdy, a następnie wyjedzie za granicę, może znaleźć się w niekomfortowej sytuacji podczas kontroli drogowej.

Teoretycznie wyjaśnienie, że wydłużony czas jazdy wynikał z nadzwyczajnych przepisów obowiązujących w Polsce, powinno być wystarczające. W praktyce jednak kierowcy obawiają się, że zagraniczne służby mogą podchodzić do takich wyjaśnień z dużą ostrożnością.

Więcej pracy nie zawsze oznacza większe pieniądze

Pojawia się także argument dotyczący wynagrodzeń.

Jeszcze kilka lat temu wielu kierowców otrzymywało część wynagrodzenia w systemie uzależnionym od liczby kilometrów lub wykonanych kursów. Dziś coraz więcej firm stosuje klasyczne umowy o pracę z ustalonym wynagrodzeniem.

To oznacza, że wydłużenie czasu pracy nie zawsze przekłada się bezpośrednio na wyższe zarobki.

Dlatego wśród kierowców pojawiają się głosy, że jeśli transport drogowy jest dziś tak kluczowy dla bezpieczeństwa energetycznego państwa, to właśnie teraz powinno się poważniej rozmawiać o warunkach pracy w branży.

Transport znów w centrum uwagi

Decyzja o wprowadzeniu odstępstw ma charakter tymczasowy, jednak pokazuje, jak duże znaczenie dla funkcjonowania gospodarki ma transport drogowy.

W sytuacjach kryzysowych to właśnie od pracy kierowców zależy ciągłość dostaw wielu strategicznych towarów.

A to oznacza, że kiedy pojawiają się problemy z dostępnością paliw, oczy branży – i całego rynku – ponownie zwracają się w stronę kierowców.

Źródło: MI, fot. poglądowa

Sprawdź także