Co jakiś czas docierają do nas informacje, że na parkingu w kabinie odnaleziono martwego kierowcę. I bynajmniej nie mowa tu o zdarzeniach z udziałem osób trzecich, ale problemach zdrowotnych, które doprowadziły do tragedii. Tym razem nie wiadomo, jak skończyłaby się sytuacja na parkingu w Świeciu, ale na szczęście pomoc nadeszła w porę.
Tuż przed północą policję zaalarmował mężczyzna twierdząc, że chwilę wcześniej z zaparkowanej ciężarówki słyszał odgłosy klaksonu oraz widział kilkukrotne mruganie świateł. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić, co może być tego przyczyną, ale kabina była zamknięta. Zauważyli jednak, że w środku jest mężczyzna w nienaturalnej pozycji, gdyż jego głowa była między siedzeniem i kierownicą, a nogi wystawały ku górze. Po wybiciu szyby i dostania się do środka policjanci uwolnili kierowcę, który miał problemy z mową i oddychaniem. Okazało się, że czasie snu spadł on z leżanki i nieszczęśliwie zaklinował się pod kierownicą. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, a mężczyzna najprawdopodobniej życie zawdzięcza świadkowi, który nie pozostał obojętny na dawane sygnały i interweniującym policjantom ze Świecia.
Źródło: Policja










