Początek grudnia to trudny czas na drogach – mokro, mgliście, śnieg topnieje i zamarza na zmianę. W takich warunkach przygotowanie pojazdu do jazdy to nie kwestia estetyki, ale absolutnego bezpieczeństwa. Niestety, jak pokazują ostatnie dni, wciąż nie wszyscy kierowcy o tym pamiętają.
Trzy podobne historie w kilka dni
Zaledwie tydzień temu pisaliśmy o zdarzeniu na Śląsku, gdzie zbita warstwa śniegu spadła z naczepy tuż przed radiowozem gliwickiej autostradówki. Na szczęście funkcjonariuszom udało się uniknąć uderzenia, ale konsekwencje mogły być bardzo poważne. Kierowca został ukarany mandatem w wysokości 3000 zł.
Niestety, kolejne dni przyniosły nowe incydenty:
2 grudnia – bryła lodu uszkadza Audi A8
Kierowca ciężarówki nie usunął lodu z naczepy. W okolicach Konina w trakcie jazdy bryła odpadła i uderzyła w szybę czołową Audi A8, powodując poważne uszkodzenia. Sprawca otrzymał mandat.
S5 – Toyota RAV4 trafiona taflą lodu
Do kolejnego zdarzenia doszło na S5, w rejonie Bojanowa. Z dachu ciężarowego renault spadła duża tafla lodu, która: uszkodziła wycieraczki, zrobiła odpryski na szybie i oderwała obudowę lusterka.
Kierująca toyotą kobieta nagrała całe zdarzenie kamerą i dzięki przytomności zatrzymała zestaw na MOP-ie. Policjanci ukarali 31-letniego kierowcę mandatem w wysokości 1020 zł.
Prawo jest jednoznaczne
Zgodnie z Prawem o ruchu drogowym kierowca musi utrzymać pojazd w stanie niezagrażającym bezpieczeństwu.
Śnieg i lód na dachu naczepy mogą zamienić się w ciężką bryłę, która przy prędkości 80–90 km/h staje się niebezpiecznym pociskiem.
Rampy do odśnieżania – infrastruktura, która dopiero powstaje
Pod koniec 2024 r. GDDKiA zapowiedziała duży program budowy ramp do usuwania śniegu z naczep. Pierwsze inwestycje już ruszyły, a do końca 2026 r. ma powstać kilkadziesiąt nowych punktów w całej Polsce. Jeśli plany zostaną zrealizowane, będziemy jedną z najlepiej wyposażonych sieci w Europie.
Rampy umożliwiają kierowcy bezpieczne wejście na wysokość naczepy i usunięcie śniegu bez ryzyka upadku z dużej wysokości.
Czy ramp jest za mało, czy kierowcy ich nie używają?
To pytanie powraca co roku i nie ma jednej odpowiedzi.
Tak — ramp do odśnieżania wciąż brakuje.
Są rozmieszczone nierównomiernie, nie przy każdym MOP-ie czy bazie transportowej, a kierowcy często podróżują „od pauzy do pauzy”, bez czasu na dodatkowe postoje.
Ale… nie wszyscy używają ramp, nawet gdy są dostępne.
Niektórzy przyznają wprost: „Nie mam czasu czekać, muszę ruszać.” „To tylko cienka warstwa lodu, odpadnie po drodze.” „Nie będę stał 20 minut, bo goni mnie tacho.”
Bywa też, że na rampie tworzy się kolejka, więc część kierowców rezygnuje.
Infrastruktura pomoże, ale najważniejsza jest odpowiedzialność
Każdy taki przypadek – Audi, Toyota, radiowóz – pokazuje, że jedna bryła lodu może spowodować tragedię. Wystarczy kilka minut poświęcone na usunięcie zmarzliny, by zapobiec wypadkowi, uszkodzeniu pojazdu czy zagrożeniu życia innych.
Tym bardziej, że zima dopiero się zaczyna.
Źródło: Policja










