Polskie firmy transportowe znalazły się między młotem a kowadłem. Z jednej strony wysokie koszty prowadzenia działalności, z drugiej – coraz dłuższe oczekiwanie na zapłatę za wykonane przewozy. Choć ceny ropy na światowych rynkach w ostatnich miesiącach mocno spadły, kierowcy i przewoźnicy praktycznie nie odczuli tego przy dystrybutorach.
Ropa tańsza o 37 proc., a paliwo tylko o kilka groszy
To jeden z najbardziej wymownych przykładów sytuacji, z jaką mierzy się dziś branża transportowa.
Między początkiem maja a początkiem lipca cena ropy Brent spadła z 113,88 do 72,01 dolarów za baryłkę, czyli aż o 36,8 proc. W tym samym czasie maksymalna cena oleju napędowego w Polsce obniżyła się zaledwie z 7,31 do około 7 zł za litr. To spadek o zaledwie 4,2 proc.
Późniejsza eskalacja napięcia wokół Iranu szybko odwróciła ten trend. Cena ropy ponownie wzrosła, a średnia cena diesla w Polsce osiągnęła około 7,19 zł za litr.
Jak wylicza Rafał Kozielski, dyrektor komercyjny Finea, przewoźnik tankujący jednorazowo 1000 litrów oleju napędowego oszczędza dziś zaledwie około 120 zł w porównaniu z cenami z początku maja. Gdyby jednak obniżka cen paliwa była proporcjonalna do spadku notowań ropy, rachunek za takie tankowanie byłby niższy nawet o około 1850 zł.
Najpierw zapłać za transport, potem czekaj na przelew
Problemy przewoźników nie kończą się jednak na kosztach paliwa.
Z danych Faktura.pl za II kwartał 2026 roku wynika, że branża transportowa najdłużej spośród wszystkich sektorów gospodarki czeka na zapłatę za wystawione faktury. Średni termin płatności wpisywany na fakturach wynosi 21,9 dnia. Dla porównania firmy z rynku nieruchomości czekają średnio 10,3 dnia, a przedsiębiorstwa z sektora finansowego niespełna 10 dni.
W praktyce wygląda to jednak znacznie gorzej.
Jak podkreślają eksperci Finea, wielu przewoźników otrzymuje pieniądze dopiero po dwóch, a nawet trzech miesiącach od wykonania przewozu. Przez cały ten czas muszą finansować działalność z własnych środków – opłacić paliwo, kierowców, leasingi, serwis czy ubezpieczenia.
Przewoźnik zwykle nie ma nic do powiedzenia
Na trudną sytuację finansową wpływają również warunki narzucane przez zleceniodawców.
Raport Transport i Logistyka Polska pokazuje, że aż 95 proc. firm transportowych spotyka się z niekorzystnymi zapisami w umowach przewozowych, a ponad 90 proc. przedsiębiorców przyznaje, że praktycznie nie ma możliwości negocjowania ich treści.
Jeszcze bardziej niepokoją terminy płatności. Ponad 93 proc. przewoźników regularnie spotyka się z terminami wynoszącymi od 30 do 60 dni, a aż 42 proc. firm deklaruje, że zdarzały się umowy przewidujące zapłatę dopiero po ponad 120 dniach.
To oznacza cztery miesiące finansowania działalności z własnej kieszeni.
Z rynku znikają kolejne firmy
Rosnąca presja kosztowa znajduje odzwierciedlenie w liczbie przedsiębiorstw kończących działalność.
Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego w 2025 roku z międzynarodowego transportu drogowego zniknęło 1327 polskich firm. Tylko w pierwszym kwartale 2026 roku działalność zakończyły kolejne 1234 przedsiębiorstwa.
Jeżeli tempo utrzyma się do końca roku, liczba firm, które znikną z rynku, może zbliżyć się nawet do pięciu tysięcy.
Eksperci wskazują, że dziś problemem nie są wyłącznie niskie marże. Nawet przedsiębiorstwo posiadające zlecenia, flotę i kierowców może mieć problem z utrzymaniem działalności, jeśli zabraknie mu bieżącej płynności finansowej.
Są też dobre wiadomości
Mimo trudnej sytuacji część przewoźników nadal inwestuje.
Dane Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego pokazują, że od stycznia do czerwca 2026 roku w Polsce zarejestrowano o 26 proc. więcej nowych samochodów ciężarowych powyżej 3,5 tony niż rok wcześniej.
Wpływ na ten wynik miały m.in. zmiany homologacyjne, jednak eksperci podkreślają, że wiele firm wykorzystało ten okres również do odmłodzenia floty. To pokazuje, że obok przedsiębiorstw walczących o przetrwanie są także przewoźnicy, którzy mimo trudnego otoczenia rynkowego potrafią rozwijać swoje biznesy.
Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Faktura.pl, TLP, PIE, PZPM i Finea.










