Transport drewna znów znalazł się pod lupą Inspekcji Transportu Drogowego. Opolscy inspektorzy zatrzymali zestaw, który z ładunkiem ważył aż 69,8 tony. Dopuszczalne normy zostały przekroczone o prawie 30 ton. To jednak niejedyny przypadek ujawniony podczas kontroli. Pojawia się więc pytanie: kto powinien wiedzieć, ile naprawdę waży drewno – kierowca czy przewoźnik?
Prawie 70 ton zamiast normy
Opolscy inspektorzy ITD przez cztery dni, od 10 do 13 sierpnia, prowadzili wzmożone kontrole transportu drewna. W działaniach uczestniczyła również Straż Leśna.
Inspektorzy sprawdzili 24 zespoły pojazdów. Wynik kontroli okazał się bardzo niepokojący. Tylko 8 zestawów spełniało wymagania dotyczące dopuszczalnych parametrów wagowych. Pozostałe 16 przekraczało obowiązujące normy.
Najbardziej rażący przypadek dotyczył zestawu, którego rzeczywista masa wyniosła aż 69,8 tony. To oznaczało przekroczenie dopuszczalnych parametrów o prawie 30 ton.
W takim przypadku kierowca nie może kontynuować jazdy. Inspektorzy nakazali przeładowanie pojazdu i doprowadzenie jego parametrów do wymaganej normatywności.
Kto ma wiedzieć, ile waży drewno?
I tutaj zaczyna się problem, który dla kierowców zawodowych jest znacznie bardziej praktyczny niż sama liczba 69,8 tony.
Transport drewna ma swoją specyfikę. Przy ustalaniu masy ładunku trzeba uwzględnić między innymi jego objętość oraz normatywną gęstość odpowiednią dla danego rodzaju drewna.
Nie wystarczy więc spojrzeć na załadowany zestaw i ocenić jego masę „na oko”. Prawidłowe określenie ilości ładunku ma znaczenie już na etapie organizowania przewozu.
Podobny problem inspektorzy ujawniali już wcześniej. W jednym z opisanych przez nas przypadków zestaw przewożący drewno ważył 64,3 tony, a wobec przewoźnika wszczęto postępowanie administracyjne.
Kierowca nie ma w kabinie wagi
Kierowca odpowiada za bezpieczne wykonywanie przewozu i nie może ignorować oczywistych sygnałów świadczących o przeciążeniu. Nie oznacza to jednak, że jest w stanie samodzielnie dokładnie określić masę drewna podczas każdego załadunku.
Jeżeli kierowca otrzymuje już załadowany zestaw, jego możliwości kontroli są ograniczone. Nie ma przecież w kabinie urządzenia, które pozwoli mu sprawdzić rzeczywistą masę całego pojazdu.
Dlatego kluczowe znaczenie ma organizacja przewozu jeszcze przed wyjazdem w trasę.
ITD zwraca uwagę na należytą staranność
Sam komunikat opolskiej ITD zwraca uwagę właśnie na ten aspekt. Inspektorzy podkreślają, że przy transporcie drewna niezwykle istotne jest właściwe oszacowanie jego masy z uwzględnieniem gęstości przewożonego materiału.
W sześciu przypadkach przekroczenia były na tyle poważne, że inspektorzy wszczęli postępowania administracyjne. Jak wskazuje ITD, przewoźnicy nie dochowali należytej staranności przy organizacji przewozu.
To ważna informacja. Pokazuje bowiem, że odpowiedzialności za przeciążony transport nie można automatycznie przypisać wyłącznie osobie, która siedzi za kierownicą w chwili kontroli.
Liczy się również sposób, w jaki przedsiębiorca zorganizował cały przewóz i czy zrobił wszystko, aby nie dopuścić do naruszenia przepisów.
16 z 24 zestawów przekraczało normy
Statystyka z opolskich kontroli robi większe wrażenie niż pojedynczy rekord.
Inspektorzy sprawdzili 24 zestawy przewożące drewno. Tylko 8 było normatywnych. Oznacza to, że aż 16 przekraczało dopuszczalne parametry wagowe.
Nie wszystkie przypadki były jednak równie poważne. W sześciu kontrolach przekroczenia uzasadniały wszczęcie postępowań administracyjnych. Pozostałe pojazdy również musiały zostać doprowadzone do wymaganej normatywności, zanim mogły ruszyć dalej.
Takie wyniki pokazują, że transport drewna pozostaje dla ITD jednym z istotnych obszarów kontroli.
Przeciążenie to nie tylko mandat
Problem z nadmierną masą nie kończy się na kontroli ITD i konsekwencjach finansowych.
Zbyt ciężki zestaw ma gorsze właściwości jezdne. Zwiększa się również droga hamowania, a kierowca ma mniej możliwości bezpiecznego opanowania pojazdu w sytuacji awaryjnej.
Do tego dochodzi większe obciążenie elementów pojazdu oraz infrastruktury drogowej.
Opolscy inspektorzy podczas tych samych działań ujawnili również inne poważne nieprawidłowości. Zatrzymali 10 dowodów rejestracyjnych, a usterki dotyczyły między innymi opon, świateł, układu hamulcowego, wycieków płynów i badań technicznych. Nałożyli także 22 mandaty karne.
Ponadto inspektorzy zapowiedzieli wszczęcie 12 kolejnych postępowań administracyjnych dotyczących naruszeń przepisów ustawy o transporcie drogowym. Chodziło między innymi o czas pracy kierowców, tachograf, stan techniczny pojazdów i wymaganą dokumentację.
Kierowca czy przewoźnik?
Odpowiedź nie jest więc tak prosta, jak mogłoby się wydawać.
Kierowca odpowiada za bezpieczne wykonywanie przewozu i nie powinien ignorować oczywistych sygnałów świadczących o przeciążeniu. Jednak prawidłowe określenie masy drewna oraz organizacja przewozu zaczynają się znacznie wcześniej – na etapie przygotowania ładunku i organizowania transportu.
Dlatego przypadek 69,8-tonowego zestawu pokazuje coś ważniejszego niż tylko kolejnego przeciążonego tira.
Jeżeli przewoźnik ma obowiązek dochować należytej staranności przy organizacji przewozu, pojawia się pytanie, jak w praktyce powinien zweryfikować masę drewna przed wysłaniem kierowcy w trasę.
I to jest pytanie, na które warto znać odpowiedź. Bo kiedy inspektor zatrzymuje zestaw ważący prawie 70 ton, tłumaczenie, że „kierowca dostał już załadowany samochód”, może nie wystarczyć.
Źródło: WITD Opole










