Na drodze ekspresowej S19 w kierunku Rzeszowa, na wysokości miejscowości Stojeszyn (gm. Modliborzyce), doszło do jednego z najpoważniejszych zdarzeń drogowych ostatnich miesięcy. W wyniku gęstej mgły i bardzo trudnych warunków drogowych zderzyło się 18 pojazdów (13 samochodów osobowych, 2 ciężarówki i 3 busy), 12 osób zostało poszkodowanych.
Do karambolu doszło wczoraj przed godziną 21:00. Jak informuje policja, 9 osób trafiło do szpitali, jednak na szczęście ich stan nie zagraża życiu. Nie ma ofiar śmiertelnych.
Droga nadal zablokowana
Zgodnie z informacją przekazaną przez policję sprzed kilkunastu minut, droga S19 w kierunku Rzeszowa pozostanie zablokowana do około godziny 9:00 rano. Ruch odbywa się wyłącznie zorganizowanymi objazdami.
Na miejscu cały czas trwają intensywne czynności służb. Powołano Sztab Kryzysowy, który:
- udostępnił namiot dla osób potrzebujących pomocy,
- otworzył strażnicę OSP w Stojeszynie jako miejsce schronienia.
Pojazdy uczestniczące w zdarzeniu są sukcesywnie usuwane z drogi po zakończeniu czynności procesowych.
Służby na miejscu, prokurator i biegły
Czynności prowadzone są przez policję we współpracy z innymi służbami ratunkowymi, przy udziale biegłego z zakresu wypadków drogowych oraz pod nadzorem prokuratora. Trwa ustalanie dokładnych okoliczności i przebiegu karambolu.
Już teraz wiadomo jednak, że kluczową rolę odegrały warunki atmosferyczne.
Gęsta mgła – czy kierowcy potrafią w niej jeździć?
Policja nie ma wątpliwości: gęsta mgła w znacznym stopniu ograniczała widoczność, a mokra i śliska jezdnia dodatkowo utrudniała bezpieczne prowadzenie pojazdów. W takich warunkach nawet niewielki błąd jednego kierowcy może uruchomić efekt domina – dokładnie tak, jak miało to miejsce na S19.
To zdarzenie po raz kolejny rodzi pytanie, które na łamach e-truckbus.pl stawiamy regularnie:
czy kierowcy – zarówno osobówek, jak i pojazdów ciężkich – naprawdę potrafią jeździć we mgle?
Światła przeciwmgielne – jeden z największych problemów
Jednym z najczęstszych błędów obserwowanych na drogach podczas mgły jest niewłaściwe używanie świateł przeciwmgielnych.
Zbyt późne włączanie – kierowcy reagują dopiero wtedy, gdy widoczność spada niemal do zera. Jazda na światłach przeciwmgielnych tylnych bez potrzeby, co oślepia innych uczestników ruchu. Brak zachowania bezpiecznego odstępu, mimo drastycznie skróconej widoczności.
Przypomnijmy: tylne światła przeciwmgielne wolno włączyć tylko wtedy, gdy widoczność spada poniżej 50 metrów. W przeciwnym razie nie poprawiają one bezpieczeństwa – wręcz przeciwnie.
Prędkość i odstęp – teoria kontra praktyka
Choć przepisy są jasne, praktyka na drogach wygląda zupełnie inaczej. Wielu kierowców:
- nie redukuje prędkości adekwatnie do warunków,
- jedzie „na zderzaku”, sugerując się światłami poprzedzającego pojazdu,
- ignoruje fakt, że droga ekspresowa we mgle nie daje żadnej gwarancji bezpieczeństwa.
Karambol pod Stojeszynem jest brutalnym dowodem na to, że technicznie dobra droga nie rekompensuje błędów człowieka.
Źródło: Policja










