550 litrów oleju napędowego i 160 litrów oleju hydraulicznego padło łupem złodzieja, który w nocy okradł ciężarówkę zaparkowaną w pobliżu stacji paliw w gminie Sulmierzyce. Straty oszacowano na około 12 tys. złotych. Choć sprawca został już zatrzymany, sprawa rodzi kilka pytań. Nie tylko o motywy działania 25-latka, ale również o bezpieczeństwo postoju ciężarówek.
Kilka otworów wystarczyło, by narobić szkód
Do zdarzenia doszło w nocy z 3 na 4 maja. Kilka minut przed godziną 5:00 policja otrzymała zgłoszenie dotyczące wycieku paliwa z ciężarówki zaparkowanej w pobliżu jednej ze stacji paliw na terenie gminy Sulmierzyce.
Na miejscu okazało się, że wyciek nie był skutkiem awarii. Sprawca wywiercił otwory w zbiornikach pojazdu, a następnie ukradł 550 litrów oleju napędowego oraz 160 litrów oleju hydraulicznego. Oprócz wartości skradzionych płynów właściciel musiał liczyć się także z uszkodzeniem zbiorników i dodatkowymi kosztami związanymi z usunięciem skutków zdarzenia. Łączne straty oszacowano na około 12 tys. złotych.
Po kilku tygodniach pracy śledczy wytypowali i zatrzymali podejrzanego. To 25-letni mieszkaniec gminy Rząśnia, który usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem i przyznał się do popełnienia przestępstwa.
Czy kilka tysięcy złotych jest warte takiego ryzyka?
Na pierwszy rzut oka sprawa może wydawać się zaskakująca. Nawet przy obecnych cenach paliw wartość skradzionego oleju napędowego i oleju hydraulicznego jest nieporównywalnie niższa od kary, jaka grozi sprawcy.
Mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem, za który kodeks karny przewiduje karę od roku do nawet 10 lat pozbawienia wolności. Oczywiście górna granica ustawowego zagrożenia nie oznacza automatycznie, że taki wyrok zapadnie w tej sprawie. Na jego wymiar wpływa wiele czynników, w tym wcześniejsza karalność, okoliczności zdarzenia czy postawa sprawcy.
Fakt pozostaje jednak niezmienny. Dla stosunkowo niewielkiego zysku 25-latek naraził się na bardzo poważne konsekwencje karne.
Ciężarówka stała obok stacji, ale nie na parkingu
Sprawa zwraca uwagę również z innego powodu. Z policyjnego komunikatu wynika, że pojazd był zaparkowany w pobliżu stacji paliw. Trudno dziś jednoznacznie odpowiedzieć, dlaczego kierowca zatrzymał się właśnie w tym miejscu i czy decyzja należała do niego, czy była wynikiem organizacji przewozu przez przewoźnika.
Nie zmienia to faktu, że złodzieje od lat obserwują miejsca postoju ciężarówek i wybierają te, które zapewniają im jak największą swobodę działania. Wiercenie otworów w zbiornikach, spuszczanie paliwa czy kradzieże ładunków najczęściej nie odbywają się na dobrze oświetlonych parkingach pełnych kierowców.
W Polsce problem braku miejsc parkingowych nie jest tak dotkliwy jak w niektórych krajach Europy Zachodniej, jednak każda próba oszczędzania na postoju lub wybór mniej uczęszczanego miejsca może oznaczać dodatkowe ryzyko.
Paliwo wciąż pozostaje atrakcyjnym łupem
Choć ceny oleju napędowego nie należą obecnie do rekordowo wysokich, paliwo nadal pozostaje towarem, który można szybko spieniężyć. To właśnie dlatego ciężarówki od lat znajdują się w kręgu zainteresowania złodziei.
W tym przypadku finał okazał się niekorzystny dla sprawcy. Policjanci ustalili jego tożsamość i zatrzymali go niespełna miesiąc po zdarzeniu. Teraz o jego dalszym losie zdecyduje sąd.
Źródło: Policja, fot. poglądowa (Policja)










