Kradzieże paliwa w firmach transportowych mimo wprowadzania coraz nowszych zabezpieczeń, by ukrócić ten proceder, niestety zdarzają się nadal. I jak się okazuje, nie trzeba do tego wykorzystywać baniaków i wężyków, gdyż można robić to w „białych rękawiczkach”. Z tym tylko, że zazwyczaj wszystko udaje się do czasu…
I tak właśnie było w przypadku mężczyzny, który z kradzieży oleju napędowego zrobił sobie dodatkowe źródło dochodów. Od czterech miesięcy korzystając z karty firmowej tankował inne samochody, które nie należały do firmy, a potem paliwo sprzedawał. Jednak w końcu szef zorientował się, że dziwnym trafem brakuje mu ok. 10 tys. litrów paliwa w związku z czym powiadomił o tym fakcie policję, która zatrzymała nieuczciwego pracownika.
Za to przestępstwo grozi do 10 lat pozbawienia wolności. O jego losie zadecyduje sąd. Sprawa jest rozwojowa, policjanci cały czas pracują nad nią i ustalają czy podejrzany przestępstwa popełniał częściej.
Źródło: Policja










