Papierosy ukryte w podłodze naczepy. Kierowca doskonale wiedział, na jakie ryzyko się decyduje

Papierosy ukryte w podłodze naczepy. Kierowca doskonale wiedział, na jakie ryzyko się decyduje

Do kontroli na przejściu granicznym w Korczowej skierowano ciężarówkę wjeżdżającą do Polski z Ukrainy. Z dokumentów wynikało, że 51-letni kierowca przewoził pellet.

Podczas szczegółowej kontroli funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej zwrócili uwagę na podłogę naczepy. Okazało się, że właśnie tam przygotowano skrytkę. W jej wnętrzu znajdowało się blisko 7 tys. sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzy.

Kierowca przyznał się do własności przemycanego towaru. Został ukarany mandatem w wysokości 8,5 tys. złotych. Dalsze postępowanie prowadzi Podkarpacki Urząd Celno-Skarbowy w Przemyślu.

Nie każdy kierowca musi wiedzieć, co ukryto w naczepie

W takich przypadkach warto jednak pamiętać o jednej rzeczy. Jeżeli nielegalny towar zostanie ukryty w elementach konstrukcyjnych naczepy, kierowca nie zawsze musi mieć o nim jakiekolwiek pojęcie.

Ktoś może wcześniej przygotować skrytkę, umieścić w niej kontrabandę, a następnie kierowca podjeżdża pod załadunek, odbiera towar i rusza w trasę. Nie ma przecież możliwości, żeby przed każdym wyjazdem rozbierał naczepę i sprawdzał wszystkie jej elementy konstrukcyjne.

W tym przypadku sytuacja wyglądała jednak inaczej. Skrytka znajdowała się w podłodze naczepy, a kierowca przyznał się do własności papierosów. Nie ma więc podstaw, żeby zakładać, że o kontrabandzie nie wiedział.

Kolejny kierowca ryzykuje dla dodatkowych pieniędzy

I właśnie tutaj pojawia się pytanie, które warto postawić przy tego typu sprawach: po co kierowca zawodowy podejmuje takie ryzyko?

Nie wiemy, ile miał zarobić na przewiezieniu tych papierosów. Tego KAS nie podała. Wiemy natomiast, że za ujawniony przemyt dostał 8,5 tys. zł mandatu.

Nie była to przy tym jakaś ogromna ilość kontrabandy. Funkcjonariusze znaleźli niespełna 7 tys. papierosów. Z punktu widzenia przemytników nie jest to wielka operacja, ale dla kierowcy konsekwencje okazały się bardzo konkretne.

I nie jest to pierwszy przypadek, gdy kierowca podejmuje ryzyko związane z przewiezieniem nielegalnego towaru za stosunkowo niewielkie pieniądze.

Za 450 zł przewoził nielegalny towar

Niedawno opisywaliśmy kontrolę na przejściu granicznym w Dorohusku. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej skontrolowali tam ciężarówkę, a w kabinie znaleźli około 3,5 tys. jednostkowych opakowań do kawy z nielegalnie naniesionymi znakami towarowymi.

Kierowca nie próbował zaprzeczać. Przyznał, że miał dostarczyć przesyłkę do odbiorcy w Warszawie. Za wykonanie usługi otrzymał 450 zł.

To właśnie ta kwota zwracała w tamtej sprawie szczególną uwagę. Za 450 zł kierowca naraził się na postępowanie karne skarbowe. Funkcjonariusze zabezpieczyli również 1500 zł na poczet przyszłej kary.

Teraz mamy kolejną historię. Inny kierowca, inna granica, inny towar i inny sposób jego ukrycia. Wspólny pozostaje jednak jeden element – kierowca decyduje się przewieźć nielegalny towar, mimo że konsekwencje mogą być zdecydowanie poważniejsze niż potencjalny zarobek.

Skrytka przygotowana w podłodze naczepy

W Korczowej szczególnie interesujący jest sposób ukrycia papierosów. Kontrabanda nie leżała po prostu w kabinie czy w przestrzeni ładunkowej.

Została schowana w przygotowanej skrytce w podłodze naczepy.

To pokazuje również, że w przypadku takich kontroli funkcjonariusze nie ograniczają się do sprawdzenia tego, co widać na pierwszy rzut oka. Jeżeli coś wzbudzi ich podejrzenia, dokładnie sprawdzane są również elementy konstrukcyjne pojazdu.

Dla kierowcy oznacza to jeszcze jedno ryzyko. Jeżeli sam nie przygotował skrytki, może nawet nie wiedzieć, że w jego naczepie znajduje się kontrabanda. Jeżeli jednak bierze udział w jej przygotowaniu i przyznaje się do własności towaru, trudno później tłumaczyć się niewiedzą.

W Korczowej funkcjonariusze znaleźli niemal 7 tys. papierosów, a kierowca przyznał się do ich własności. Rachunek za tę decyzję wyniósł 8,5 tys. zł.

Źródło: IAS w Rzeszowie

Sprawdź także