W siedzibie Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Krakowie odbyło się pierwsze w tym roku posiedzenie Rady Konsultacyjnej. Przy jednym stole zasiedli przedstawiciele małopolskiej inspekcji oraz reprezentanci najważniejszych organizacji przewoźników drogowych. Choć tradycyjnie spotkanie rozpoczęło się od prezentacji statystyk kontrolnych, to największe zainteresowanie wzbudziły kwestie, które dziś najbardziej elektryzują branżę transportową – napływ kierowców spoza Europy, przyszłość przepisów o delegowaniu oraz praktyczne funkcjonowanie elektronicznych zezwoleń EKMT.
W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego, Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych „Galicja”, Sądeckiej Izby Gospodarczej oraz Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Przewoźników Osobowych. Gospodarzy reprezentowali Małopolski Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego Mariusz Bukowski, jego zastępca Tomasz Fabiański oraz naczelnik delegatury Piotr Marzec. Gościem specjalnym był podobnie, jak i na grudniowym spotkaniu, Wicewojewoda Małopolski Ryszard Śmiałek.

Kontroli jest więcej, ale przewoźników interesują inne problemy
Przedstawiając wyniki działalności inspekcji, Tomasz Fabiański poinformował, że w 2025 roku małopolska ITD przeprowadziła ponad 18 tys. kontroli drogowych. Do 26 maja bieżącego roku wykonano już ponad 9,5 tys. kontroli, a skuteczność ważenia pojazdów wzrosła do 77 proc.
Inspektorzy zwracali również uwagę na utrzymującą się wysoką liczbę zatrzymywanych dowodów rejestracyjnych za zły stan techniczny pojazdów oraz dużą skuteczność mobilnej stacji diagnostycznej. W praktyce jednak statystyki były jedynie punktem wyjścia do znacznie szerszej dyskusji.
Coraz więcej kierowców spoza Europy. Czy system nadąża z ich weryfikacją?
Jednym z najciekawszych tematów była kwestia zatrudniania kierowców pochodzących z Azji, Afryki czy Bliskiego Wschodu.
Podczas spotkania zwracano uwagę, że przewoźnicy coraz częściej sięgają po pracowników spoza Europy, ponieważ na rynku nadal brakuje kierowców. Jednocześnie pojawiają się pytania o sposób weryfikacji ich kwalifikacji i doświadczenia.
Dyskutowano między innymi o problemach związanych z oceną zagranicznych uprawnień do kierowania pojazdami, zwłaszcza pochodzących z krajów, których systemy szkolenia i egzaminowania znacząco różnią się od europejskich standardów.
Przedstawiciele inspekcji podkreślali jednak, że w przypadku kierowców zawodowych kategorii C i D funkcjonuje dodatkowy filtr bezpieczeństwa. To sami przewoźnicy weryfikują nowych pracowników jeszcze przed dopuszczeniem ich do samodzielnej pracy.
Jak zauważono podczas dyskusji, żaden przedsiębiorca nie wysyła nowo zatrudnionego kierowcy od razu w trasę z ładunkiem. W praktyce kandydaci przechodzą dodatkową ocenę prowadzoną przez firmy transportowe, często z udziałem bardziej doświadczonych kierowców.
Znacznie większe obawy budzi natomiast segment przewozów wykonywanych na kategorię B, w tym przede wszystkim przewozy taksówkarskie.

Delegowanie kierowców. „Z wielkiej burzy wyszedł mały deszcz”
Sporo emocji wzbudził także temat delegowania kierowców.
Przedstawiciele branży pytali o pojawiające się w Europie dyskusje dotyczące objęcia przewoźników systemami zabezpieczeń społecznych państw, na terenie których wykonywane są przewozy. Zdaniem wielu przedsiębiorców mogłoby to oznaczać kolejne obciążenia finansowe dla polskich firm.
Przedstawiciele ITD podkreślali jednak, że kompetencje inspekcji w zakresie delegowania są bardzo ograniczone i sprowadzają się głównie do sprawdzania, czy kierowca posiada dokument potwierdzający zgłoszenie do systemu IMI.
Co ciekawe, podczas spotkania padła również bardzo krytyczna ocena obecnych regulacji.
Zwracano uwagę, że ogromne emocje towarzyszące wdrażaniu przepisów o delegowaniu nie przełożyły się na rzeczywiste zmiany w funkcjonowaniu rynku. W praktyce większość przewoźników zgłasza kierowców z dużym wyprzedzeniem i na maksymalne okresy, ponieważ planowanie tras w transporcie międzynarodowym jest często niemożliwe z odpowiednią dokładnością.
W efekcie przepisy, które miały być jednym z najważniejszych elementów Pakietu Mobilności, dla wielu przedsiębiorców stały się przede wszystkim kolejnym obowiązkiem administracyjnym.

Elektroniczne EKMT utrudniło życie kombinatorom
Duże zainteresowanie wzbudziło również funkcjonowanie elektronicznych zezwoleń EKMT.
Przewoźnicy pytali przedstawicieli inspekcji, jak w praktyce wygląda kontrola nowego systemu oraz czy cyfryzacja rzeczywiście ograniczyła możliwości nadużyć.
Zdaniem przedstawicieli ITD elektroniczne zezwolenia działają bardzo dobrze, a kontrole są dziś znacznie prostsze niż w przypadku papierowych dokumentów.
Inspektorzy podkreślali, że system pozwala na bieżącą weryfikację wykonywanego przewozu, a pole do manipulacji zostało znacząco ograniczone. Jednocześnie przedstawiciele branży zwracali uwagę na pewne luki i ograniczenia wynikające z konstrukcji samego systemu oraz braku dostępu do części narzędzi pozostających w gestii Międzynarodowego Forum Transportu.
To pokazuje, że choć cyfryzacja transportu postępuje, wiele rozwiązań nadal wymaga dopracowania.
Branża ma coraz więcej pytań
Posiedzenia Rady Konsultacyjnej od lat są jednym z nielicznych miejsc, gdzie przedstawiciele przewoźników mogą bezpośrednio skonfrontować swoje problemy z praktyką kontrolną inspekcji.
Tym razem wyraźnie było widać, że statystyki i liczby schodzą na dalszy plan. Znacznie więcej emocji budzą dziś kwestie związane z niedoborem kierowców, napływem pracowników spoza Europy, rosnącą biurokracją oraz kolejnymi zmianami regulacyjnymi płynącymi z Brukseli.
I właśnie te tematy najprawdopodobniej zdominują kolejne spotkania branży z inspekcją w najbliższych miesiącach.










